Lista marzeń. Recenzja

Lista_marzenUważaj, o czym marzysz, bo jeszcze się spełni” – to porzekadło świetnie pasuje do bohaterki książki „Lista marzeń” Lori Nelson Spielman.

Brett poznajemy w momencie, kiedy traci matkę. To początek ogromnych zmian w jej życiu, których wcale się nie spodziewa. Co więcej, spodziewa się całkiem innych. Rodzicielka płata jej jednak niezłego psikusa, ale wcale nie dla hecy czy kary, ale po to, by uzmysłowić jedynej córce, że w dorosłym życiu zatraciła gdzieś siebie. I tak Brett zamiast z pokaźnym majątkiem i funkcją dyrektor firmy kosmetycznej, zostaje w pewien sposób z niczym. Bo czy lista dziecięcych marzeń w ręku jest wymarzonym spadkiem?

Lori Nelson Spielman świetnie nakreśliła główną postać, uwydatniając ogromny kontrast między tym, jak wyobrażamy sobie swoje życie, kiedy mamy naście lat a tym, jak rzeczywiście ono wygląda, kiedy określamy się mianem dorosłych. Autorka postawiła Brett przed nie lada wyzwaniem, zmuszając ją do realizacji ostatniej woli matki. Nic nie dzieje się jednak bez powodu i czasem zwyczajnie warto zdać się na los.

Książka „Lista marzeń” pokazuje, że powrót do dziecięcych marzeń i próba ich realizacji to diametralne zmiany w życiu. To również bolesne uświadomienie sobie, że bez nich stało się jałową pogonią za karierą, pieniędzmi i mrzonkami zamiast prawdziwych uczuć. Próba stanięcia oko w oko z tym, co naprawdę uczyni szczęśliwym, staje się swoistym wstrząsem. Klapki spadają z oczu z wielkim hukiem, a w głowie pojawia się refleksja, że nasze dotychczasowe życie to jakaś ułuda nastawiona na wieczne zdobywanie wszystkiego. A gdzie w tym wszystkim miejsce na małe radości, prawdziwe uczucie, beztroskę?

„Lista marzeń” to ciepła opowieść o tym, że na spełnianie swoich pragnień, nawet tych najbardziej banalnych i absurdalnych nigdy nie jest za późno. Nie można o nich zapominać w codziennym wyścigu po wszystko, bo w ogólnym bilansie okaże się, że w naszym życiu poza złudnym szczęściem nie było żadnego innego. Czy warto tak żyć?

Lori Nelson Spielman, „Lista marzeń”, Rebis 2013

Recenzja napisana dla portalu dlaLejdis.pl

Reklamy

Posted on 7 sierpnia 2013, in Recenzje książek and tagged , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: