W imię miłości. Recenzja

W imię miłościW książce „W imię miłości” Katarzyna Michalak serwuje ogrom emocjonalnych kolizji. I robi to świetnie, choć przypadkowość losów, które się łączą, może uchodzić za kompletnie nierealną i naiwną.

Nie sposób przejść obojętnie obok historii dziecka, które doświadcza przyspieszonej lekcji dojrzewania. Zamiast beztroskiego dzieciństwa, dostaje tyle bolesnych kopniaków od życia, że aż trudno uwierzyć, iż jest w stanie to znieść i jeszcze czasem się uśmiechnąć. Krótko mówiąc, Ania, główna bohaterka książki „W imię miłości”, nie ma lekko. Brak ojca, choroba matki, bieda i usilna próba okiełznania tej całej sytuacji to nie lada wyczyn.

Dziewczynka staje na wysokości zadania w sposób naprawdę imponujący. Odwagi, którą prezentuje, mogłoby jej pozazdrościć wielu dorosłych. Jej swego rodzaju heroizm napędzany jest przez odwieczną życiową siłę, jaką jest miłość. Wszak wielokrotnie to właśnie ona staje się motorem napędowym naszych działań, zwłaszcza w obliczu dramatu. Gloryfikacja postawy Ani byłaby jednak nie na miejscu, bo cała odwaga podszyta jest kolosalną dawką lęku i niepewności. I nic w tym dziwnego.

Książka „W imię miłości” pokazuje, że dzieci często widzą i słyszą znacznie więcej, niż nam się wydaje. Ich zmysł obserwacji świata jest zaskakujący, a próba interpretacji go nie zawsze prowadzi do mądrych wniosków. I tak to zwykle bywa w dziecięcym świecie. W tym przypadku dziecięca ufność i naiwność zostaje zestawiona z uporem i walką na miarę dorosłego. Wszystko to jednak odgrywa się w jednym małym ciele, którego los wiedzie bardzo grząskimi ścieżkami. Łatwo o czytelnicze wzruszenie.

„W imię miłości” to książka nieco magiczna, choć historia, przez którą prowadzi nas Katarzyna Michalak nie jest ani lekka, ani przyjemna. Jest do bólu realna. Autorka świetnie oddaje ludzkie emocje, nie podając ich do końca na tacy. Czytelnik sam może sobie ocenić poszczególnych bohaterów i ich postępowanie.

Po lekturze książki Katarzyny Michalak, w głowie zostaje jedno, jakże ważne pytanie: ile ja sam/sama mógłbym/mogłabym poświęcić w imię miłości? Odpowiedź na nie każdy z nas nosi w sobie. A życie czasem mocno ją weryfikuje wbrew temu, co sobie zakładaliśmy.

Katarzyna Michalak, „W imię miłości”, Wydawnictwo Literackie 2013

Advertisements

Posted on 27 sierpnia 2013, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. Paulo Coelho’s The Alchemist is the tale of Santiago, an Andalusian guard kid material to wander through the
    Spanish fields and towns with his faithful flcok until
    a persisting desire about finding his prize at the Pyramids
    of Egypt rousts him from complacency. In attempting to recognize his dream, Santiago encounters a sensible
    old guy that calls himself Melchizedek, the King of Salem, which
    sets the kid off on a pursuit to find his Personal Tale:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: