Moja siostra mieszka na kominku – Annabel Pitcher. Recenzja

Książka „Moja siostra mieszka na kominku” bardzo sugestywnie pokazuje, jak śmierć jednego z członków bliskiej rodziny, a dokładnie dziecka, może wpłynąć na zachowania i przyszłość pozostałych.

Moja siostra mieszka na kominkuNarracja, którą zaproponowała Annabel Pitcher, prowadzona jest z perspektywy dziecka i w takiej formie bardzo mocna obnaża dziecięce postrzeganie świata, próbę zrozumienia go i okiełznania. 10-letni Jammy w niektórych momentach wydaje się nad wyraz dojrzały, w innych jest po prostu niewinnym chłopcem, któremu rozsypał się świat i którego nie ma kto nauczyć życia. Niezrozumiała jest dla niego śmierć siostry, śmierć w ogóle i to, czym zaowocowała. Chłopiec przeżywa swoją własną prywatną tragedię a dziecięca naiwność mocno kontrastuje tutaj ze zbyt dużą odpowiedzialnością i samodzielnością, na którą powinien mieć jeszcze czas. Jammy nie jest w stanie pojąć tego, co się dzieje, dlaczego Rose wciąż jest tak mocno obecna w ich życiu, a nawet je determinuje, skoro spoczywa spokojnie w urnie na kominku.

Annabel Pitcher w swojej debiutanckiej książce „Moja siostra mieszka na kominku” serwuje czytelnikowi emocjonalne tornado. Trudno czytać tę książkę spokojnie, bez choćby odrobiny współczucia dla głównego bohatera, zwłaszcza, że jest nim dziecko. Mocno pogubione i próbujące za wszelką cenę skleić coś, co jest już na tyle roztrzaskane, że nic nie jest w stanie tego ponownie scementować. Ani dobre chęci, ani miłość.

Książka „Moja siostra mieszka na kominku” Annabel Pitcher obrazuje przedłużającą się niebezpiecznie żałobę, swoisty letarg, otumanienie graniczące z zachowaniami psychotycznymi, bo jak inaczej nazwać np. stawianie posiłków koło urny? Żaden z członków rodziny nie radzi sobie z tą całą sytuacją. Jammy zmarłą siostrę obwinia o rozpad rodziny, matka ją zostawia, ojciec popada w alkoholizm, a Jasmine ma zadatki na anorektyczkę i to w dość ekstrawaganckim wydaniu. Wszyscy są obok siebie, zamiast ze sobą. A zamiast się wspierać, skutecznie każdego dnia budują między sobą mur.

Choć Annabel Pitcher snuje swą opowieść w sposób lekki, momentami nawet humorystyczny, to w ogólnym odczuciu jej debiut literacki jest na wskroś smutny i przygnębiający.

Annabel Pitcher, „Moja siostra mieszka na kominku”, Papierowy Księżyc, Słupsk 2013

Advertisements

Posted on 4 października 2013, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: