Dziś jak kiedyś – Izabella Frączyk. Recenzja

Z pozoru banalne historie zawsze kryją w sobie jakiś sens. Taka jest właśnie opowieść snuta przez Izabellę Frączyk w książce „Dziś jak kiedyś.”

Dzis-jak-kiedys_Izabella-FraczykAleksandrę, główną bohaterką, poznajemy w dość kryzysowym momencie. Rozwód plus świadoma rezygnacja z kariery w korporacji to dwa doświadczenia, które w pakiecie mogą załamać. Zwłaszcza, że owa kariera i profity z nią związane mocno determinowały dotychczasowe życie. A tu klops! Zmiany, które ją czekają wcale nie są tak perspektywiczne, jak mogłoby się wydawać, a porządna szkoła życia przyniesie zaskakujące efekty. A tego wszystkiego kobieta doświadczy w małej mieścinie, tak różnej od wielkiego miasta. Właśnie wokół tego oscyluje fabuła książki „Dziś jak kiedyś.”

Aleksandra to świetnie sportretowana współczesna kobieta, która pełna zarówno zwątpień, jak i determinacji, próbuje pokonać życiowy zakręt. Ku początkowemu ogromnemu niezadowoleniu musi się zmierzyć z innymi standardami życia niż te, do których przywykła. W ogólnym bilansie zmiany tego typu mogą jednak okazać się całkiem korzystne.

„Ponieważ od zawsze żyła na wysokim poziomie, nie przypuszczała, że perspektywa posiadania samochodu i laptopa spowoduje u niej tak wielką erupcję radości. Prawda, stara jak świat, boleśnie zakłuła ją w oczy. Im człowiek  ma mniej, tym mniej mu potrzeba i cieszy go każda drobna rzecz, zaś omaniony materialnym bogactwem z czasem nieodwracalnie zatraca umiejętność cieszenia się z drobiazgów. Ani się obejrzy, jak radości będzie dostarczał mu wyłącznie ekskluzywny jacht dalekomorski, prywatny odrzutowiec czy wycieczka na Księżyc… A później już tylko pogoń za pieniądzem, wydawanie pieniędzy, zdobywanie pieniędzy. Błędne koło”?

Izabella Frączyk serwuje nam w swojej książce szereg kontrastów. Wielkie miasto kontra małe miasteczko. Mentalność korporacyjnych karierowiczów kontra małomiasteczkowa prostota. Zawartość portfela kontra uczucia i emocje, których pieniądze nie są wcale warte. „Dziś jak kiedyś” to książka lekka, tryskająca humorem, gagami sytuacyjnymi i prozą życia, która dla wielu będzie znajoma. Na przykładzie głównej bohaterki przekonujemy się, że odkrywanie uroków życia stłamszonych przez miasto, wyścig szczurów i karierę wcale nie jest takie trudne. Trzeba tylko zrzucić z oczu klapki, otworzyć serce i rozsmakować się w drobnostkach.

Książka „Dziś jak kiedyś” Izabelli Frączyk niesie bardzo proste przesłanie. Za swoje życie trzeba się zwyczajnie zabrać, bez względu na to, co powiedzą inni. I czasem naprawdę niewiele trzeba, by nabrało zachwycających rumieńców. I nie da się ukryć, że najlepiej smakuje na spokojnie.

Izabella Frączyk, „Dziś jak kiedyś”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2013

Advertisements

Posted on 8 października 2013, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: