Łatwopalni – Agnieszka Lingas – Łoniewska. Recenzja

Agnieszka Lingas – Łoniewska w książce „Łatwopalni” udowadnia, że aby stoczyć walkę o miłość, trzeba najpierw stawić czoła samemu sobie. Ani jedno, ani drugie wcale nie jest proste.

Łatwopalni Agnieszka Lingas Łoniewska„Łatwopalni” tętnią emocjami, które wraz z każdą stroną udzielają się czytelnikowi. Duża w tym zasługa plastycznej narracji, dzięki której wszystkie zdarzenia stają się bardzo krystaliczne, a wyobraźnia może sobie pozwolić na pewną swawolę. Autorka sięgnęła po motyw drogi, podróży i wędrowca przewijający się w literaturze co jakiś czas. Tutaj jednak jego znaczenie ma nieco inny wymiar. Agnieszka Lingas-Łoniewska skazała bowiem swojego bohatera na tułaczkę dość specyficzną, której nie determinuje chęć przemieszczania się z miejsca na miejsca w celu poszukiwania prawdy o sobie samym. Dla Jarka podróż stała się bowiem formą ucieczki od własnych uczuć i emocji. Co więcej, to kara wymierzona w siebie samego. Bohater nosi w sobie ogromny psychiczny balast, a od tych zawsze najtrudniej się uwolnić. Nic zatem dziwnego, że szuka remedium na pokaleczoną duszę. Czy może nim być kobieta, której dusza i serce również są pokiereszowane?

Relacje między kobietą a mężczyzną, ich wzajemna fascynacja i budzące się pożądanie, choć dominują w książce, to dla mnie schodzą jednak na drugi plan w obliczu emocjonalnego kalectwa bohaterów. Książka „Łatwopalni” Agnieszki Lingas-Łoniewskiej w największym stopniu traktuje bowiem nie o miłości, ale o zagubieniu i próbie walki z nim, a nie jest to przeciwnik, którego można zlekceważyć. Zagubienie zawsze jest skutkiem jakichś wydarzeń, które mocno odcisnęły piętno na sercu i duszy i w efekcie nakazały ubrać maskę dla świata, by ten nie zajrzał zbyt głęboko tam, gdzie nie powinien. Ile jednak można wytrzymać, skazując się na takie życie? Czy szczelne zamknięcie się we własnej skorupie to jedyne rozwiązanie? Książka „Łatwopalni” pokazuje, że lekarstwo czasem jest bliżej, niż nam się wydaje.

Wiele osób potraktuje historię zaserwowaną w „Łatwopalnych” jako banalną opowiastkę. Tymczasem to właśnie takie życiowe epizody, które mogłyby przytrafić się każdemu, najbardziej uderzają w czytelnicze, wrażliwe struny. Ku refleksji.

Agnieszka Lingas-Łoniewska, „Łatwopalni”, Wydawnictwo Filia 2013

Reklamy

Posted on 28 października 2013, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: