Ewa Kasprzyk. Mił.ość – Maciej Kędziak. Recenzja

Kobieta z pasją do życia. Taki obraz Ewy Kasprzyk wyłania się z książki „Mił.ość” Macieja Kędziaka.

Miłość Ewa KasprzykPodglądanie cudzego życia zawsze przynosi dreszczyk emocji. Nie inaczej jest w przypadku lektury tej książki, której dodatkowym smaczkiem ku czytelniczej uciesze są piękne zdjęcia Ewy Kasprzyk. Wraz z kolejnymi stronami szybko przekonujemy się, że szczerość to ogromna zaleta tej pozycji, a my stajemy się wiernym towarzyszem wspomnień aktorki.

Ewa Kasprzyk wtajemnicza czytelnika w sprawy dla siebie ważne, ale nie ma tu choćby w najmniejszym stopniu typowo celebryckiego ekshibicjonizmu. Wręcz przeciwnie, z książki bije pewna swojskość, która pozwala spojrzeć na Kasprzyk nie jak na aktorkę, ale jak na kobietę. Kobietę, która mknie przez życie, realizując się i na gruncie rodzinnym, i zawodowym. A wszystkie jej kroki to pasmo różnorodnych decyzji, mniej i bardziej trafionych, okupionych refleksją i łzami, ale też pełnymi szczęścia. To osoba, która w małych rzeczach potrafi odnaleźć szczęście i której nie obce są zwykłe codzienne słabości.

Książka „Mił.ość” o Ewie Kasprzyk nie jest w żadnym razie biografią aktorki, choć przewija się w niej wiele faktów z jej życia zarówno rodzinnego, jak i zawodowego. To bardziej rozważania o życiu i miłości do niego właśnie, niż biografia sama w sobie. To także otwarte zmierzenie się z samą sobą.

„Jeśli się rzucam na głęboką wodę, to do basenu, który nazywa się życiem. Odbić się od dna? Czasami trzeba. Ale nie wiem, czy ja kiedykolwiek byłam na dnie. Może było już blisko. Płynę na fali. Kiedy patrzę wstecz, to moje życie było prawie bezbolesne. Nie przeszłam żadnej traumy. Nie spotkało mnie nic, co wywróciłoby mnie z moich kolein. Ja łagodnie, jak spokojna fala, przechodzę z jednego etapu życia do drugiego. Już parę portów zaliczyłam. Jestem emocjonalna, bywam sentymentalna i uczuciowa.”

Kobieta, która nie poddaje się upływowi czasu i której czas jakby się w ogóle nie ima. Spragniona życia i chwytająca je pełnymi garściami. Po lekturze książki „Mił.ość” mam wrażenie, że Ewa Kasprzyk tak szybko nie pozwoli sobie na odejście w zapomnienie.

Maciej Kędziak, „Ewa Kasprzyk. Mił.ość”, G+J Książki 2013

Advertisements

Posted on 30 października 2013, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. Chętnie przeczytam:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: