Anioł w kapeluszu – Monika Szwaja. Recenzja

Dziwne bywają zbiegi okoliczności, ale to właśnie one potrafią dać życiu nowe tchnienie i pchnąć je w całkiem inną stronę. Czy lepszą?

Monika Szwaja Anioł w kapeluszuOdpowiedź przynosi najnowsza książka Moniki Szwai pt. „Anioł w kapeluszu”, w którą bez wątpienia warto się zanurzyć, by przekonać się, jak przewrotny bywa los i że zaufanie obcym ludziom czasem jest najlepszą inwestycją.

Monika Szwaja stworzyła fabułę, która od początku do końca wciąga z jednego prostego powodu – losy bohaterów są tak skonstruowane, że szybko stają się oni czytelnikowi bardzo bliscy. Na tyle, by ich lubić, kibicować ich zmaganiom z życiem i z samymi sobą, ale też współczuć im, a niektórych ewidentnie ganić za pewne zachowania. „Anioł w kapeluszu” wraz z każdą stroną, mimochodem, porusza wrażliwe czytelnicze struny, zwłaszcza, że historie, które śledzimy być może dzieją się gdzieś dookoła nas, a nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Dziecko zmienione w maszynkę do robienia sukcesów, nieco ekstrawagancka emerytowana uczona i włóczęga, na którym zemściły się życiowe błędy. Właśnie ci bohaterowie zostali wyeksponowani najbardziej w książce „Anioł w kapeluszu”. Monika Szwaja z niezwykłą precyzją splotła ich losy, sprawiając, że to trio na skutek różnych zbiegów okoliczności stało się sobie szalenie bliskie.

Nie da się ukryć, że zażyłość, która się między nimi narodziła to efekt nie tylko nieporadnego radzenia sobie ze swoim życiem zmierzającym w niechcianą stronę, ale też samotności, którą każde z nich przeżywało na swój sposób i to z całkiem innych powodów. A ta prędzej czy później staje się nie do zniesienia i zmusza do stawienia czoła światu i samemu sobie. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem okazuje się ucieczka od starego życia.

Jak schować się przed światem i jak nie dać mu się skrzywdzić? „Anioł w kapeluszu” udowadnia, że po pierwsze trzeba postawić odważny krok. A po drugie, spotkać na swojej drodze dobrych ludzi. By jednak miało to miejsce, trzeba przede wszystkim dać sobie szansę na nowe życie, dojście do równowagi psychicznej, odzyskanie spokoju, uleczenie skołatanych nerwów i poszarpanej duszy.

Bohaterowie Moniki Szwai nie mają lekko, ale próbują coś z tym zrobić. Autorka pokazuje, że problemy, które serwuje nam los i te, które fundują najbliżsi potrafią wyrządzić wielką krzywdę, choć czasem nieświadomie. Książka „Anioł w kapeluszu” to lektura niezwykle pokrzepiająca, dająca nadzieję, że dobro w ludziach nie jest towarem deficytowym. Każdy z nas potrzebuje czasem odnaleźć anioła w drugim człowieku. Kogoś, kto otworzy serce, podzieli się dobrem i wyciągnie pomocną dłoń. Bezcenne.

Monika Szwaja, „Anioł w kapeluszu”, Wydawnictwo SOL 2013

Reklamy

Posted on 9 listopada 2013, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: