Miłość z obu stron – Nick Spalding. Recenzja

Randka to ważna sprawa, zwłaszcza randka w ciemno. Bardzo łatwo o faux pas. Książka „Miłość z obu stron” Nicka Spaldinga to najlepszy dowód na to, że idąc na randkę, można spodziewać się dosłownie wszystkiego.

Miłość z obu stron Nick SpaldingKomizm sytuacyjny i mocna ironia to najsilniejsze walory książki „Miłość z obu stron.” Kolejnym silnym punktem jest sposób poprowadzenia narracji. Nick Spalding fabułę oparł na dwóch blogach. Miłosne perypetie Jamiego i Laury poznajemy najpierw, kiedy jeszcze się nie znają i podejmują niekiedy dość rozpaczliwe próby zakończenia życia singla. Kiedy ich los się przecina, a tych dwoje umawia się na randkę, fabuła nabiera kosmicznego i komicznego rozpędu, obfitując w liczne gagi sytuacyjne. Nie lada gratką dla czytelnika jest to, że może śledzić reakcje bohaterów na tę samą sytuację. To intrygujące o tyle, że postrzeganie jednego wydarzenia przez kobietę i mężczyznę jest diametralnie różne, a czasem wręcz absurdalne.

Nick Spalding bawi czytelnika ze wszech miar, ale pod humorystyczną pierzynką, kryją się historie, które przydarzają się każdemu z nas. Wystarczy pójść na randkę w ciemno, by przekonać się, że prędzej skończy się ona katastrofą niż miłością od pierwszego wejrzenia. Bohaterowie książki „Miłość z obu stron” uosabiają wszystkie lęki, wątpliwości, ale też nadzieje tlące się w sercach współczesnych singli. I udowadniają, że jedna randka w ciemno wcale nie załatwia sprawy. Pokazują też, że mimo zniechęcenia kolejnymi nieudanymi spotkaniami, nie warto się poddawać, zwłaszcza, kiedy w grę wchodzi miłość. Trzeba zrobić wszystko, by stała się obustronna.

W moim odczuciu dobrym zabiegiem było to, że autor nie popchnął swoich bohaterów w stronę randek internetowych. Ten eksploatowany dość często motyw jest już nieco ograny. Nick Spalding pokazuje jednak, że bawienie się w tradycyjną swatkę ma się całkiem dobrze, choć efekty takich aranżowanych randek są różnorodne. Zarówno komiczne, jak i żenujące.

Po lekturze książki „Miłość z obu stron”, jednego jestem pewna – randka randce nierówna. A jedna katastrofa wcale nie przekreśla szansy na miłość. Warto o tym pamiętać.

Nick Spalding, „Miłość z obu stron”, Muza SA 2013

Reklamy

Posted on 12 listopada 2013, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: