Zimowe sny – Richard Paul Evans. Recenzja

Richard Paul Evans rozczarował mnie. „Zimowe sny” nie wywołują wypieków na twarzy w oczekiwaniu, co też zdarzy się na kolejnej stronie. Murowane za to znużenie.

Zimowe sny Richard Paul EvansTa książka trąci banałem, a fabuła nie zaskakuje niczym. Mam wrażenie, że autor trochę poszedł na łatwiznę i nie ratuje go nawet to, że w „Zimowych snach” pojawiają się polskie wątki, bo te są mocno ograne. Jedynym plusem jest główny bohater i to tylko z tego względu, że jest mężczyzną. Gdyby to, co przytrafia się jemu, zostało przypisane kobiecej postaci, banalność byłaby kompletnie nie do zniesienia. A tak z męskiej perspektywy pewne zdarzenia wyglądają nieco inaczej.

Richard Paul Evans zgotował swojemu bohaterowi multum nie tyle porażek, co złośliwości losu. Rodzinne intrygi skutkują koniecznością zmiany miejsca pracy, a nawet miasta. Sprawiają, że Joseph zostaje zmuszony stawić czoła nowemu życiu. Co więcej, wszystko to mocno weryfikuje jego dotychczasowe postrzeganie najbliższych i trochę też siebie samego. Złamane serce i pozornie złamana kariera szybko jednak znajdują grunt do budowy czegoś nowego. Czy lepszego? Bohatera „Zimowych snów” można lubić. To ciepły, inteligentny facet, który potrafi zawalczyć o swoje. Do tego miewa prorocze sny, w których działanie może wierzyć lub nie. Mnie trochę nie przekonały.

Książka „Zimowe sny” dla wielu osób będzie zapewne kolejnym dowodem na talent pisarski autora. Nie zawsze jednak kunszt literacki to wszystko. Nawet  z pozoru najlepiej dobrana gra słów może być bowiem mdła, kiedy emocji w niej jak na lekarstwo. I niestety, po lekturze akurat tej pozycji Richarda Paula Evansa, trudno mieć inne odczucia. Szkoda, bo spodziewałam się czegoś więcej. Czegoś, co skłoniłoby do refleksji.

Richard Paul Evans, „Zimowe sny”, Znak literanova 2013

Reklamy

Posted on 15 listopada 2013, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. A mnie książka bardzo się podobała. Może to dlatego, że jest to moje pierwsze spotkanie z autorem w wersji dla dorosłych i nie mam porównania 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: