Gdybyś mnie kochała – Grażyna Jeromin-Gałuszka. Recenzja

Oto książka o życiu obok czekania. Jak długo można tak egzystować i czy spokój nadejdzie kiedykolwiek?

Gdybyś_mnie_kochalaNiesamowicie zaskoczyła mnie Grażyna Jeromin-Gałuszka. Jej najnowsza książka „Gdybyś mnie kochała” to misterna plątanina ludzkich losów, od której trudno się oderwać. Ciekawy pomysł na konstrukcję fabuły już od samego początku przykuwa uwagę. Konsekwentne jej prowadzenie, precyzyjne lawirowanie między teraźniejszością a przeszłością to niezły wabik na czytelnika. I warto dać się złapać, bo zasmakowanie w twórczości autorki zawsze się opłaca. Tym razem mam jednak wrażenie, że nawet o wiele bardziej niż poprzednio.

Autorka poszła krok dalej, dzięki czemu książka „Gdybyś mnie kochała” wpisuje się nie tylko w ramy powieści obyczajowej, ale też kryminału. I właśnie mroczne wątki nadały jej smaku. Już sam początek zaskakuje. Główny bohater, Maksym Bromski w ciągu jednej nocy staje się podejrzanym o morderstwo. Przypadkowe spotkanie i cały przebieg wieczoru zmieniają jego życie. Mężczyzna nawet nie zdaje sobie sprawy, że przeszłość właśnie w tym momencie odbija się głośnym echem.

Nic zatem dziwnego, że chętnie powraca wspomnieniami to dzieciństwa i wczesnej młodości, kiedy wiele czasu spędzał u dziadków na wsi. Każdy z nas ma takie miejsce w swoim życiu, w którym czuł się bezpiecznie, a ludzka życzliwość zapadła w pamięć i serce. Wiele w książce „Gdybyś mnie kochała” sielskości i mentalności jakże odmiennej od tej, którą żyją mieszkańcy wielkich miast. Prostolinijność, życie z pracy własnych rąk, otwartość na drugiego człowieka nie podszyta kompletnie niczym i serce na dłoni. Ilu z nas zna to tylko z książek?

Grażyna Jeromin-Gałuszka mocno eksponuje szereg wartości w życiu człowieka, z których najważniejsza to miłość. Potrafi ona wiele namieszać, warto lub nie na nią czekać, ale zawsze nadaje naszemu życiu niebywały sens, nawet jeśli tylko chwilowy. Autorka zgrabnie ukazuje, jak ogromna może być siła uczucia, ale też nie zawsze ma ona moc budującą. Miłość to zresztą nie jedyny wątek i aspekt poruszany w książce. Każdy czytelnik wyłuska z niej z pewnością jakąś mądrość dla siebie. Mnie utkwiła w głowie zwłaszcza jedna:

„Wszystko mija, wszystko się zmienia. Istnieje jednak pewna odwieczna powtarzalność rzeczy i zdarzeń, jakby czas biegł po kole niemającym ani początku, ani końca i bawił się z ludźmi w berka. Tylko że czasem nie wiadomo, kto tak naprawdę kogo goni.”

Książka „Gdybyś mnie kochała” chwilami rozśmiesza, a chwilami wzrusza i łamie serce. Godna uwagi ze wszech miar.

Grażyna Jeromin-Gałuszka, „Gdybyś mnie kochała”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2013

Reklamy

Posted on 12 grudnia 2013, in Recenzje książek and tagged , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: