Jesteś tylko mój – Joanna Sykat. Recenzja

Życie w kłamstwie i miłość nim naznaczona. Dwie kobiety i jeden mężczyzna. Czy ich połączone raz drogi, kiedykolwiek się rozdzielą?

 Jesteś tylko mój Joanna SykatJoanna Sykat w swojej najnowszej książce „Jesteś tylko mój” stawia czytelnika w dość kłopotliwej moralnie sytuacji. Historia, którą serwuje, ukazana jest bowiem tak, że trudno na dzień dobry polubić któregoś bohatera i kibicować jego poczynaniom. Sympatia do jednej osoby nie pojawia się też wraz z kolejnymi stronami. Nie jest to jednak w żadnym razie wada tej powieści. Postaci wykreowane przez autorkę są po prostu szalenie różne. Biel i czerń nie funkcjonują tutaj jednoznacznie. To właśnie sprawia, że nie tak łatwo z perspektywy obserwatora zdarzeń, stanąć murem za jedną z nich. Bohaterowie, dokładając do swojej historii kolejne puzzle, udowadniają, że układanka ta nie będzie miała szczęśliwego końca. Jak tu bowiem dążyć do niego, kiedy każdy ma swoje racje, a szczęście, mniej lub bardziej świadomie, próbuje zbudować kosztem kogoś innego?

Moralne dylematy, przed którymi stają przede wszystkim bohaterki książki „Jesteś tylko mój”, są nie do pozazdroszczenia. Fabuła jest skonstruowana o tyle ciekawie, że śledzimy los dwóch bardzo różnych kobiet toczących cichy bój o tego samego mężczyznę. Z perspektywy żony i kochanki wszystko wygląda jednak intrygująco, zwłaszcza, że Natasza, jako ta druga, po latach dowiaduje się od rywalki, że wcale nie była tajemnicą.

Joanna Sykat kupiła mnie każdym słowem i każdym elementem tej osobliwej fabuły, świetnie pokazującej jak nieobliczalny bywa los. Mit romantycznej miłości, która zawsze ma wiadomy finał, tutaj legł w gruzach, co wyszło książce jedynie na plus. Autorka zgotowała swoim bohaterom niełatwy żywot, tym samym obrazując taki życiowy scenariusz, obok którego trudno przejść obojętnie. Możemy podjąć próbę moralnej oceny zarówno kochanki, żony, jak i tego, który stał się punktem zapalnym w ich życiu, ale wbrew pozorom nie jest to wcale łatwe.

Multum życiowych komplikacji, których przyczyną stała się miłość – to dominuje w książce „Jesteś tylko mój”. Uczucie, które zazwyczaj uskrzydla, tutaj staje się polem walki o dominację. Dobitnie ujmuje to Natasza słowami:

„W jakiś paradoksalny sposób jesteśmy z Renatą do siebie podobne. Obie nie umiałyśmy postawić twardych warunków, podjąć decyzji. Tylko że ona nie potrafiła jej podjąć pomimo braku uczucia, a ja właśnie tym uczuciem miałam związane ręce.”

Wyraziści bohaterowie trzymają całą opowieść bardzo mocno na swoich barkach. Natasza i Renata ewoluują w trakcie niej, dojrzewają emocjonalnie do pewnych decyzji, pokazując, że czasem trzeba dać sercu przegrać z rozumem. Niestety, nie można tego powiedzieć o Krzysztofie, sprawcy całego zamieszania. Ale o tym warto się już przekonać osobiście.

Joanna Sykat, „Jesteś tylko mój”, Replika 2013

Advertisements

Posted on 28 grudnia 2013, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 komentarze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: