Anioły jedzą trzy razy dziennie – Grażyna Jagielska. Recenzja

Codzienność sparaliżowana rozmaitymi lękami, które utrudniają normalne funkcjonowanie. Tłumiona agresja, koszmary, nieumiejętność oswojenia strachu. Książka „Anioły jedzą trzy razy dziennie” przedstawia cały wachlarz osób, których życie zdominował stres. Jego przyczyny są różnorodne, ale wszyscy szukają ratunku. Z jakim skutkiem?

Anioły jedzą trzy razy dziennie Grażyna Jagielska, żona korespondenta wojennego Wojciecha Jagielskiego, bardzo mocno odziera się z prywatności, łamiąc jednocześnie społeczne tabu. Szpital psychiatryczny okazuje się bowiem miejscem, do którego trafić może każdy. Każdy ma bowiem swoją granicę psychicznej odporności, a złamać ją może czasem byle drobnostka. Bohaterowie książki, łącznie z samą autorką, to głównie ludzie dotknięci w rozmaity sposób wojną. Nie brak tu jednak osób z problemami psychicznymi z całkiem innych powodów.

Książka „Anioły jedzą trzy razy dziennie” ukazuje również mechanizmy funkcjonowania szpitala psychiatrycznego, budowanie relacji między pacjentami, solidarność i wzajemną niechęć. Łatwo o nagonkę, trudniej o zrozumienie. Sama autorka podczas pobytu w nim stosowała rozmaite uniki.

„Powiedziałam, że tak, leki biorę. Ale nie brałam. Nie byłam jeszcze zdecydowana, jaką rzeczywistość wybrać: tę, w której wciąż na nowo zbieram części mojego męża i zapewniam mu przetrwanie, czy tę, w której zażywam leki i w ogóle nie dostrzegam grożącego mu niebezpieczeństwa. Jeszcze nie potrafiłam podjąć takiego ryzyka.”

Grażyna Jagielska odważnie wpuszcza czytelnika w świat psychicznych urojeń, obsesji na różnorodnym tle. Pozwala subtelnie zakraść się w głowy bohaterów, choć nie da się ukryć, że próba zrozumienia ich stanów jest walką z wiatrakami. Mimo to lektura uświadamia, jak mocne, drastyczne i fatalne w skutkach są losy tych, którzy wracają z wojny, np. w Afganistanie, w blasku chwały. Mamy niebywałą szansę poznać drugą stronę medalu. Ogromnie trudno wygrać z wewnętrznym szantażystą, dostosować się do życia bez strachu.

Autorka bardzo sugestywnie pokazuje, jak współczesność może namieszać w życiu, złamać psychicznie, sprawić, że zaczniemy szukać ucieczki najbliżej – w sobie. Cena, jaką przychodzi za to zapłacić, dla wielu jest zbyt wysoka.

Grażyna Jagielska, „Anioły jedzą trzy razy dziennie. 147 dni w psychiatryku”, Znak 2014

Advertisements

Posted on 29 stycznia 2014, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 komentarze.

  1. Mam ogromną ochotę na tę pozycję, która zwiększyła się jeszcze po rozmowie Doroty Wellman i Grażyny Jagielskiej, jaką udało mi się ujrzeć w telewizji. Mam nadzieję, że niebawem owa lektura wpadnie w moje ręce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: