Kilka przypadków szczęśliwych. Recenzja

Dokąd może zaprowadzić wiara w to, że zawsze gdzieś może być lepiej? I czy to przypadkiem nie mrzonki?

KILKA-PRZYPADKÓW-SZCZĘŚLIWYCHKsiążka „Kilka przypadków szczęśliwych” Magdaleny Zimny-Louis koncentruje się na losach kilku bardzo różnych osób, których pozornie nic nie łączy. Ich życie zapętla się jednak wokół siebie wskutek przypadkowości zdarzeń. Tym samym historie, które poznajemy, stają się pełnym i barwnym obrazem tego, jak bardzo może ewoluować nasza codzienność, a każdy napotkany człowiek odcisnąć na niej mniejsze lub większe piętno, choćby tylko poprzez ślad w pamięci.

Fabuła wykreowana przez autorkę początkowo wydaje się niespójna, ale z czasem każdy kolejny bohater zaczyna mieć znaczenie. Magdalena Zimny–Louis serwuje całą plejadę szalenie różnorodnych postaci. Każda z nich ma swój potencjalny przepis na życie. Nie zawsze jest on jednak udany. Czasem okazuje się ułudą, zwłaszcza kiedy nic nie idzie według planu. Spoiwem całej fabuły w książce „Kilka przypadków szczęśliwych” jest Emma, córka emigranta, który zamieszkał w Londynie. Sama zresztą wkrótce podzieli los ojca, wyjeżdżając do jego rodzimego kraju. Narracja prowadzona z jej perspektywy jest wycieczką przez życiowe wybory i ich konsekwencje nie tylko jej samej, ale też reszty bohaterów.

Multum postaci i wątków zmusza do niezłej czytelniczej eskapady umysłowej, bo nie tylko gnamy tutaj wraz z każdym słowem w stronę kolejnych wydarzeń, ale też próbujemy scalić wszystko w spójną całość. Na szczęście, z dobrym skutkiem. Główną rolę grają tutaj oczekiwania wobec swojego życia i przypadki, które często zmieniają całkowicie bieg zaplanowanych zdarzeń. Aż ciśnie się na usta, by powiedzieć: tak naprawdę nigdy nie wiesz, co cię czeka!

„Kilka przypadków szczęśliwych” to jednak nie tylko książka o przypadkowości losu. Mam wrażenie, że kluczowe jest tutaj ukazanie prób dążenia do osiągnięcia szczęścia i jakiejś stabilizacji. A emigracja, jak się okazuje, nie zawsze jest strzałem w dziesiątkę.

Magdalena Zimny-Louis, „Kilka przypadków szczęśliwych”, Prószyński i S-ka 2014

Reklamy

Posted on 6 marca 2014, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. Jak do tej pory przeczytałam dwie wcześniejsze książki autorki. Każda kolejna prezentowała się coraz lepiej. Tę też z pewnością przeczytam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: