Czas tęsknoty – Adrian Grzegorzewski. Recenzja

Wśród wielu książek traktujących o czasach wojennych, „Czas tęsknoty” uderzył we mnie z ogromną emocjonalną siłą.

Czas tęsknotyWszystko to, co o rzezi wołyńskiej opowiadała mi babcia, stanęło przed oczami jeszcze wyraźniej. Zwłaszcza to, jak z dnia na dzień sąsiad drugiemu sąsiadowi może stać się najgorszym wrogiem i oprawcą, a okrutne tortury i morderstwa przychodzą z ogromną łatwością, na zawsze zostawiając w pamięci swój krwawy obraz.

Znajomość historii osoby, która to wszystko przeżyła, mimowolnie wzbudziła we mnie czytelniczy apetyt na książkę Adriana Grzegorzewskiego. Trzeba jednak przyznać, że od początku do końca nie jest to lektura łatwa w odbiorze za sprawą tematyki. Autor nakreślił fabułę mocną, nasyconą emocjami różnego kalibru i często bardzo skrajnymi, ale muszę przyznać, że zrobił to z ogromną precyzją i przede wszystkim szacunkiem dla tych, którym przyszło się zmierzyć z ówczesną codziennością.

Fabuła „Czasu tęsknoty” z wyczuciem, ale też bardzo sugestywnie obrazuje los mieszkańców polsko-ukraińskiej wsi, w której przeobrażeniu uległo wszystko – ukrywane i jawne sympatie, sąsiedzka pomoc, moralność. W cieniu zbliżającej się wojny wybuchło jednak żarliwe uczucie, które szybko musiało się zmierzyć z narastającym społecznym ostracyzmem, ksenofobią i pierwszymi falami walk. I choć miłość Polaka i Ukrainki jest jednym z głównych wątków, to jednak według mnie na pierwszy plan zdecydowanie wysuwa się w książce motyw samej rzezi wołyńskiej i mechanizmów, które sprawiły, że miała taki a nie inny przebieg.

Adrian Grzegorzewski napisał powieść, która silnie działa na emocje. W książce, która zgodnie z pierwszym wrażeniem miała traktować o wojennej miłości, otrzymujemy znacznie więcej. A samo uczucie jest tutaj odskocznią od brutalnej rzeczywistości. Autor zmierzył się z trudnym tematem, ale nie potraktował go powierzchownie. Bardzo wnikliwe ukazał Zbrodnię Wołyńską, czystki etniczne i degradację nie tylko relacji międzyludzkich, ale też w wielu przypadkach człowieczeństwa. W tych okrutnych realiach uczucia tj. przyjaźń i miłość miały całkiem inny wymiar. A tęsknota za ukochaną osobą nie miała żadnych granic, choć widmo ponownego spotkania mogło okazać się tylko cichym, nierealnym pragnieniem. Takie to były czasy.

Choć „Czas tęsknoty”, bez wątpienia, jest powieścią historyczną, to jednak autor osadził akcję momentami w miejscach fikcyjnych. Jak sam przyznaje, był to zabieg celowy. Jego zadaniem było oddanie specyfiki tamtego okresu, a nie wywoływanie i intensyfikacja bolesnych wspomnień. Postaci, które napędzają tempo fabuły również nie są przedstawione w skali jeden do jednego. W żaden sposób nie umniejsza to jednak istotności tej książki.

Ze wszech miar godna uwagi.

Adrian Grzegorzewski, „Czas tęsknoty”, Między Słowami 2014

 

Premiera książki 20.03.2014r.

Advertisements

Posted on 10 marca 2014, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 komentarze.

  1. Okładka powoduje, że chce się przeczytać. Notuję już jakie książki na kwiecień kupie 🙂 Dzięki za najciekawszą recenzję

  2. miód na serce recenzentki:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: