Szczęśliwi ludzie czytają książki i piją kawę. Recenzja

Szczęśliwi ludzie czytają książki i piją kawę, dopóki tego szczęścia coś im nie sprzątnie sprzed nosa. Wówczas nie tylko trudno o euforię, ale nawet o zwykły uśmiech.

Szczęśliwi ludzieTytuł książki Agnes Martin-Lugand jest mocno mylący, bo choć traktuje ona o ponownym odnajdywaniu radości w życiu, to dominantą są całkiem inne nastroje. Jest to jednak w pełni wybaczalne, ponieważ autorka stworzyła bardzo klimatyczną opowieść, od której trudno się oderwać.

Diane poznajemy w trudnym dla niej momencie. Los zafundował jej mocny zakręt, odbierając na zawsze ukochanego męża i córkę. Pogrążona w żałobie kobieta nie potrafi i przede wszystkim nie chce znów zacząć żyć. Taki stan nie trwa jednak miesiąc czy dwa, ale rok. I nic nie wskazuje na to, żeby mógł ulec zmianie. Bohaterka pogrąża się w depresji, którą coraz częściej podlewa alkoholem. Jej zachowanie jest mocno niepokojące i momentami zakrawa na fobię. Dlatego też jej nagła decyzja o samotnym wyjeździe na irlandzkie prawie odludzie wydaje się być istnym szaleństwem.

Ten powtarzalny w literaturze obyczajowej motyw podróży w poszukiwaniu siebie został tutaj jednak potraktowany nieco inaczej. Żywot Diane nie ulega bowiem nagłym pozytywnym zmianom. Przez moment wydaje się nawet, że w ogóle ich nie będzie. Zwłaszcza, że na drodze kobiety staje krnąbrny Edward. Zgodnie z zasadą „kto się lubi, ten się czubi” tych dwoje nie będzie przebierać w słowach. Czy szukając emocjonalnego spokoju, znajdą go w swoich ramionach? Trzeba się przekonać osobiście.

Agnes Martin-Lugand świetnie ukazuje żałobę i jej destrukcyjny wpływ w momencie, kiedy nie potrafimy nijak pogodzić się ze śmiercią najbliższych. W takim przypadku dalsza egzystencja to równia pochyła, z której upadek może być bardzo bolesny, jeśli w porę czegoś nie zrobimy. Autorka obrazuje, jak ogromna może być siła traumatycznego przeżycia. I czyni to w sposób bardzo prosty, nie epatując nadmiernie słowami. Między tymi, które są, można zaobserwować wiele.

„Szczęśliwi ludzie czytają książki i piją kawę” to książka zmuszająca do refleksji nad ulotnością szczęścia, ale też nad dawaniem sobie drugiej szansy. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie jest to lektura smutna. Momentami komizm ujawnia się z niebywałą siłą.

Agnes Martin-Lugand, „Szczęśliwi ludzie czytają książki i piją kawę”, Wielka Litera 2014

Reklamy

Posted on 6 kwietnia 2014, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 Komentarze.

  1. Książkę już zakupiłam i krótko po tym na jednym z blogów przeczytałam miażdżącą recenzję :/ Ty dajesz mi nadzieję, że mój zakup nie poszedł na marne 🙂

  2. Ja też jestem zaskoczona dobrą opinią, bo faktycznie w Internecie nie za dobrze się mówi o tej książce. A teraz mam zamiar ją przeczytać:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: