Kocham cię, Lilith. Radek Rak. Recenzja

Romantyczny, szalenie niepozorny tytuł niesie obietnicę romansu. Tymczasem Radek Rak kreuje fabułę tak, że jakikolwiek związek jest tutaj totalnym absurdem. Co więcej, nie wiadomo co jest wyimaginowane, a co realne.

Radek.Rak.Kocham.Cie.Lilith_okladka„Kocham cię, Lilith” to niezła literacka uczta. Autor sprawnie żongluje słowami, sprawiając, że ta nietypowa narracja staje się skutecznym wabikiem na czytelnika. Nieco oniryczna konwencja daje zaś tej książce mocnego kopniaka. Chylę czoła.

Fabuła zaczyna się wyjątkowo banalnie, by za chwilę porwać w otchłań niedopowiedzeń i niedorzeczności Ot, Robert – młody kuracjusz – czas między kolejnymi zabiegami próbuje umilić sobie damskim towarzystwem. Czy kobiety, które stają na jego drodze są prawdziwe, czy to tylko wytwór jego wyobraźni? A zwłaszcza jedna kobieta…

Nic tutaj nie jest pewne poza głównym bohaterem. Ani ludzie, których spotyka, ani przeżycia, których doświadcza. Jawa miesza się z fantazją, choć w efekcie i tak do końca nie wiadomo, co rzeczywiście miało miejsce, a co roił sobie bohater. Oczywistość nie jest jednak tutaj najważniejsza.

Szalenie intrygująca jest osadzona w fabule alternatywna wersja powstania świata. Momentami to istna wariacja, ale przyznam, że cały zamysł autora i jego realizację kupuję bez mrugnięcia okiem.

Krótko mówiąc, „Kocham cię, Lilith” to mistrzowska dawka klimatycznej lektury na poziomie. Jestem oczarowana.

Radek Rak, „Kocham cię, Lilith”, Prószyński i S-ka 2014

Reklamy

Posted on 8 Maj 2014, in Recenzje książek and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: