Z grubsza Wenus – Anna Fryczkowska. Recenzja

Czy kilogramy wpływają na poczucie szczęścia?

Fryczkowska...Z.grubsza.wenusO tym, że wskazówka na wadze przesuwająca się co rusz w niepożądaną stronę, potrafi skutecznie zepsuć humor, wiedzą wszystkie kobiety. Jedne tylko się zaniepokoją, innym wali się wówczas świat. Zwłaszcza w dobie kultu ciała lansowanego przez media trudno patrzeć na siebie przychylnym okiem, kiedy zewsząd bombarduje nas nawet nie smukłość, a wychudzenie. I rewelacyjne wszelkie bolączki z tym związane pokazuje Anna Fryczkowska w książce „Z grubsza Wenus.”

Ta pozornie lekka, na wskroś ironiczna opowieść w gruncie rzeczy stanowi gorzką pigułkę. Autorka bardzo zgrabnie uwypukla nie tylko mechanizm życia pod dyktando kilogramów, ale też wszystkie konsekwencje, które ono z czasem przynosi. W pewnym momencie torturowane ciało może się zbuntować. A psychika zapętli się do takiego stopnia, że wszystko wokół przestanie mieć znaczenie.

Główne bohaterki, Janinę i Baśkę, tylko na pierwszy rzut oka łączą nadprogramowe kilogramy, które sprawiają, że stają się współlokatorkami podczas turnusu odchudzającego. Odmienne charaktery i inne podejście do tego, jak wyglądają, bardziej je dzielą niż łączą. Z czasem jednak skorupa pęka, a nić porozumienia pojawia się w najmniej spodziewanym momencie.

„Z grubsza Wenus” to jednak nie tylko historia dwóch kobiet skoncentrowanych na ciele. Anna Fryczkowska pokazuje, że za dodatkowymi kilogramami kryją się mocno poranione dusze. A obie kobiety, choć z nieco innym podejściem do swojego ciała, dostawały nieźle w kość od najbliższych. Na Janinę spadał słowny, poniżający grad ze strony męża, który rekompensowała sobie pochłanianiem wszystkiego na co miała ochotę. Z kolei Basia najpierw katowała się dietami, by potem zmienić kierunek. W jej przypadku wszystko było dla męża i przez niego w pakiecie z toksyczną matką.

„Z grubsza Wenus” to zabawna, ale też mądra książka o tym, jak jedzenie może zdeterminować nasze życie, zwłaszcza kiedy presja wpasowania się w czyjeś oczekiwania jest ogromna. To również lektura o odebranej radości z posiłków i ogromnym uczuciowym deficycie, który trudno uciszyć, a który jakże łatwo zajadać w sposób niekontrolowany. W moim odczuciu Anna Fryczkowska taką książką daje wszystkim kobietom szansę na spojrzenie na własne dietetyczne boje przez pryzmat bohaterek. Czy naprawdę warto krzywdzić siebie? I płacić za to tak ogromną cenę?

Anna Fryczkowska, „Z grubsza Wenus” , Prószyński i S-ka 2014

Advertisements

Posted on 19 maja 2014, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: