Żona enkawudzisty. Spowiedź Agnessy Mironowej. Recenzja

Na ile to szczera opowieść, a na ile mitomańska otoczka?

Żona enkawudzistyWłaśnie takie pytanie pojawia się w głowie po lekturze książki „Żona enkawudzisty. Spowiedź Agnessy Mironowej”. Mira Jakowienko postawiła przed sobą nie lada wyzwanie, próbując zobrazować życie żony oficera NKWD. Z jakim skutkiem?

Przede wszystkim, to nie tyle lektura o stalinowskiej Rosji, co portret kobiety, której przyszło żyć u boku jednego z najważniejszych oficerów. Motywem przewodnim są tutaj jej związki i miłość, bez której nie potrafiła funkcjonować. Agnessa Mironowa ewidentnie szła za głosem serca, które kazało jej porzucić z dnia na dzień pierwszego męża i wpaść w ramiona kochanka Mirosza. To właśnie to małżeństwo śledzimy na tle burzliwej rzeczywistości, w której masowe mordy, terror i głód szybko stały się codziennością.

Wszystko to działo się jednak jakby poza Agnessą. Żyła dostojnie, podczas kiedy jej najbliżsi głodowali. Nie wtrącała się w sprawy zawodowe męża, który zresztą skutecznie ją od nich odgrodził. Bardziej zajmowało ją strojenie się niż prozaiczne czynności. Mimo że opowieść, którą snuje, zdaje się być szalenie realistyczna, to w wielu momentach pojawia się jednak lekkie niedowierzanie w taką opatrzność losu, jak towarzyszyła Mironowej.

Nie da się jednak ukryć, że to miłość determinowała jej życie. W dużym stopniu była zaślepiona uczuciem, które czyniło ją niewidomą na postępowanie męża. A bynajmniej nie były to niewinne grzeszki. Od młodzieńczych pociągali ją jednak mężczyźni z autorytetem. To właśnie w nich była wpatrzona jak w obrazek. Mężczyźni z pozycją mogli zapewnić jej życie o jakim marzyła, realizować jej luksusowe zachcianki.

Myli się jednak ten, kto uzna, że książka „Żona enkawudzisty. Spowiedź Agnessy Mironowej” to jedynie bajka o miłości w stalinowskiej Rosji. Wspomnienia bohaterki zahaczają też o momenty bardziej dramatyczne, które były wynikiem ówcześnie panującej władzy. Ona sama miała zresztą na koncie pobyt w łagrze, o czym szczegółowo opowiada.

Mira Jakowienko pozwoliła Agnessie mówić, a ta umiejętnie to wykorzystała, kreśląc przed czytelnikiem multum wspomnień. Może momentami melodramatycznie, może nieco przesadnie, ale w dużej mierze wierzy się jej słowom, nawet jeśli to tylko kreacja.

Mira Jakowienko, „Żona enkawudzisty. Spowiedź Agnessy Mironowej”, Znak Horyzont 2014

Premiera książki 5.06.2014

Reklamy

Posted on 25 Maj 2014, in Recenzje książek and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. Zapraszamy do zapoznania się z recenzją książki również na portalu historycznym wiekdwudziesty.pl : http://wiekdwudziesty.pl/zona-enkawudzisty-spowiedz-agnessy-mironowej-recenzja/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: