Dom złudzeń. Iga – Iwona J. Walczak. Recenzja

Nie ma tu magicznego domku i sielskiej codzienności. Jest za to materialno-uczuciowa równia pochyła,  na której próbuje balansować Iga, główna bohaterka.

Dom złudzeń IgaIwona J. Walczak przyzwyczaiła mnie do tego, że w swoich książkach obrazuje to, co może zdarzyć się każdemu. Nigdy nie czyni jednak tego z moralizatorskim zacięciem. Podobnie jest w przypadku jej najnowszego dzieła „Dom złudzeń. Iga.”

Główna bohaterka nie należy do osób, które można od razu polubić i kibicować im w różnych zmaganiach. Jej postać została wykreowana nad wyraz perfekcyjnie. Trudno bowiem w jednej postaci zawrzeć taką różnorodność. Dzięki temu wzbudza ona całą paletę emocji, od irytacji po zalążki współczucia i wreszcie sympatię.

Iga to niebywała materialistka, która lekką ręką wydaje pieniądze kolejnego męża. Ten jednak zostawia ją na lodzie. W jednej chwili kobieta musi stanąć na czele firmy zagrożonej bankructwem. Jak poradzi sobie z takim wyzwaniem? Zwłaszcza, że to tylko jedno z wielu.

„Dom złudzeń. Iga” to książka wieloaspektowa. Różnorodne wątki skupiają się wokół bohaterki, obnażając tym samym jej podejście do życia. Teraźniejszość przeplatana jest zdarzeniami z przeszłości. Takie retrospektywne wstawki nie zaburzają jednak lektury. Wręcz przeciwnie, obrazują bowiem dzieciństwo i młodość kobiety, które ukształtowały to, jaka jest teraz. Okazuje się, że przeszłość ma bardzo silne korzenie, a raz wpojone zasady nie odchodzą w niepamięć, mimo że zmienia się wszystko dookoła.

Iwona J. Walczak z niezwykłą precyzją porusza się po meandrach ludzkich losów. Książka „Dom złudzeń. Iga” traktuje o wielu ważkich kwestiach. Materializm, który zaczyna się mścić. Chwiejne uczucia wystawione na liczne próby i rozpaczliwa próba okiełznania porywów serca. Macierzyństwo, któremu daleko do ideału i wreszcie balansowanie na cienkiej emocjonalnej linie. Autorka zafundowała swojej bohaterce niezłą lekcję pokory i odpowiedzialności, pokazując tym samym, że szczęścia nie można budować po omacku. A jego fundamentem nie mogą być złudzenia.

Iwona J. Walczak, „Dom złudzeń. Iga”, Replika 2014

 

Premiera książki 16.07.2014r.

 

Reklamy

Posted on 23 czerwca 2014, in Recenzje książek and tagged , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: