Skradziona – Clara Sanchez. Recenzja

Kradzież dzieci. Książka oparta na prawdziwych historiach. A wszystko to nie porwało wcale.

Sanchez_Skradziona_500_pcxClara Sanchez podjęła kontrowersyjny temat, ale w moim odczuciu zbyt mocno go rozwlekła, sprawiając, że zaciekawienie ustąpiło miejsca znużeniu. Zabrakło w tej historii eskalacji emocji, dramatycznych zwrotów akcji. Właśnie tego spodziewałam się po książce „Skradziona” nawiązującej do kontrowersyjnych porwań dzieci tuż po narodzeniu i ich sprzedaży. Tymczasem mam wrażenie, że autorka postawiła na wersję soft i tym samym zafundowała sobie literacki strzał w stopę.

Fabuła książki zaczyna się tajemniczo. Oto 9-letnia Veronica odkrywa w teczce z dokumentami zdjęcie dziewczynki bardzo podobnej do siebie. Dziecięca ciekawość zaczyna przybierać na sile, zwłaszcza, że imię Laura zaczyna pojawiać się coraz częściej w podsłuchiwanych rozmowach. Lata mijają, tajemnica przestaje być tajemnicą. Pojawia się zagadka, której rozwiązania podejmuje się Veronica. Krok za krokiem odkrywa prawdę, łączy fakty i zdecydowanie nie pozostaje bierna w swoich działaniach, ale to wszystko momentami niemiłosiernie nudzi, a nudy po takiej książce nie spodziewałam się wcale. „Skradzionej” zwyczajnie zabrakło tempa.

Poprowadzenie fabuły z perspektywy Veronici było dobrym pomysłem, ale Clara Sanchez obarczyła ją zbyt dużym bagażem do udźwignięcia, spłycając tym samym rolę matki, której dramat był tutaj szalenie interesujący, ale nie wiedzieć czemu, nie został wyeksponowany tak, by zafundować czytelnikowi wewnętrzne rozedrganie i gonitwę myśli po lekturze. Przeczytałam, ale ulotność tej książki w pamięci jest błyskawiczna.

Clara Sanchez, „Skradziona”, Znak literanova

Premiera książki 17.07.2014r.

Reklamy

Posted on 8 lipca 2014, in Recenzje książek and tagged , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: