Grand – Janusz Leon Wiśniewski. Recenzja

Jaki wpływ na życie człowieka mogą mieć przypadkowe spotkania? W jakim stopniu obcy człowiek może wpłynąć na nasz sposób myślenia?

Grand Janusz Leon WiśniewskiZa hotelowymi drzwiami kryje się cały wachlarz ludzkich rozterek, niespełnionych nadziei i uczuć. I właśnie na tym Janusz Leon Wiśniewski oparł swoją powieść pt. „Grand.” Renoma sopockiego hotelu przyciąga wielu, nie tylko spragnionych luksusowych wygód, ale też po prostu uciekających przed problemami. Bardzo często to hotel staje się cichym świadkiem tego, co we własnych czterech ścianach nie miałoby miejsca z różnych powodów. Anonimowość staje się katalizatorem do zwierzeń i czynów, o których nikt się nie dowie.

Każda z historii opowiedzianych przez Janusza Leona Wiśniewskiego z powodzeniem mogłaby funkcjonować samodzielnie. Choć wszystkie opowieści spajają mury hotelu „Grand”, to żadna z nich nic nie straciłyby jako samodzielny byt literacki. Duża w tym zasługa autora, który zawsze potrafi wydobyć ze swoich bohaterów tyle, by zaintrygować. Tak jest również w tym przypadku. Plejada różnych postaci, o różnym statusie materialnym i życiowym doświadczeniu stała się dość osobliwą mieszanką. Nie wybuchową, ale po prostu ciekawą.

Książka „Grand” nie porwała mnie, nie pochłaniałam jej niecierpliwie, a mimo to zostawiła po sobie jakiś ślad w głowie. Jak zwykle u Janusza Leona Wiśniewskiego było po prostu spokojnie i mądrze. Fani jego pióra nie będą zawiedzeni.

 

Janusz Leon Wiśniewski, „Grand”, Wielka Litera 2014

Reklamy

Posted on 17 lipca 2014, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. JLW jest dla mnie pisarzem jedynym w swoim rodzaju. Zakochałam się w jego piórze od pierwszych stron S@motności.. która kilka lat temu przypadkowo wpadła mi w ręce. Uwielbiam, gdy z książki mogę się czegoś dowiedzieć naukowego, ale nie tylko. On zawsze w najtrafniejszy sposób potrafi ubrać w słowa emocje, uczucia, które ja nazwać nie potrafię i za to mu dziękuję. W „Grandzie” nie zaskoczył niczym innym niż do tej pory (chociaż zakończenie książki jest fantastyczne). Jak zwykle pojawia się u niego koncepcja klamry literackiej i przenikający smutek. Ale stwierdzenie „jak zwykle” nie piszę w złego słowa znaczeniu. Pokochałam jego styl takim jaki jest i absolutnie nie chcę aby w inny sposób zaskakiwał, aby coś nowatorskiego wnosił do swojego stylu pisarskiego. Wiśniewskiego albo się kocha, albo nienawidzi. Ja pokochałam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: