Czarne skrzydła – Sue Monk Kidd. Recenzja

Cudowna, choć bardzo gorzka opowieść o próbie wyzwolenia się ze swoistego więzienia, jakie zafundowały ówczesne czasy i o walce o prawo do głosu w różnej postaci. Sue Monk Kidd w mistrzowskiej formie.

Czarne skrzydła Sue Monk Kidd„Czarne skrzydła” to barwna historia ukazująca bardzo trudne tematy. Książkę zdominował motyw niewolnictwa, ale to nie jedyne aspekty, jakie porusza autorka. Fabuła koncentruje się na losach czarnoskórej Hetty, zwanej Szelmą, która zostaje prywatną niewolnicą Sarah Grimké. Poprowadzenie narracji z perspektywy ich obu na przestrzeni wielu lat to kontrastująca mieszanka osobowości, stylu życia – dosłownie wszystkiego. Trudno bowiem znaleźć wspólny mianownik dla tych dwóch światów.

Nie da się jednak ukryć, że trochę trafił swój na swego. Obie to buntowniczki, choć ich bunt ma całkiem inne źródła. Szelmę spętał kolor skóry, a co za tym idzie status niewolnicy. Z kolei Sarah męczy sztywny gorset spleciony z konwenansów. W obu przypadkach walka o prawo do czegokolwiek to walka z wiatrakami. Tylko, że Hetty zwykle dostaje jeszcze tęgie cielesne baty. To zniewolenie obu podkreśla sama Shelma:

„Może i ciałem jestem niewolnicą, ale nie umysłem. Z tobą jest na odwrót.”

Sue Monk Kidd snuje narrację bez owijania w bawełnę. Świetnie oddaje problem niewolnictwa, pokazując dwie strony medalu. Z jednej strony mamy bowiem czarnoskórą społeczność, która znaczy tyle co nic. Z drugiej zaś tych, którym usługuje i przez których jest poniewierana na każdym kroku. Książka „Czarne skrzydła” mocno uwypukla  relacje między nimi i wszystkie konsekwencje płynące z przejawów działań innych niż dopuszczalne. Rasizm jest tu zakrojony na bardzo szeroką skalę

Postacie Sarah i Szelmy, między którymi rodzi się przyjaźń, są niezwykle barwne. Przez ich ewoluujące losy śledzimy nie tylko próby wyzwolenia się z niewolnictwa, ale też m.in. feministyczne postulaty i szczerą przyjaźń, która trwa i trwa, choć życie obu kobiet nie stoi w miejscu.

W „Czarnych skrzydłach” prawda miesza się z fikcją, a relacje międzyrasowe mocno buzują w obie strony. Sue Monk Kidd w pięknym, literackim stylu obnaża, że wolność niejedno ma imię i że bez względu na status społeczny każdy ma do niej prawo.

 Sue Monk Kidd, „Czarne skrzydła”, Wydawnictwo Literackie 2014

Premiera książki 25.09.2014r.

Reklamy

Posted on 12 sierpnia 2014, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 4 komentarze.

  1. Chętnie sięgam po powieści poruszające problemy, z jakimi borykają się ludzie na świecie. Niewolnictwo i rasizm to tematy, o których warto mówić, a także z jakimi należy walczyć. Koniecznie.

  2. U tej autorki ta tematyka jest ukazana dosadnie, a przy tym lekko 🙂

  1. Pingback: Opactwo świętego grzechu – Sue Monk Kidd. Recenzja | Książki na czasie

  2. Pingback: Podróże z owocem granatu – Sue Monk Kidd. Recenzja | Książki na czasie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: