Rówieśniczki – Katarzyna Tubylewicz. Recenzja

To książka zdominowana przez emocjonalność i to w trudnym wymiarze.

Rówieśniczki Katarzyna Tubylewicz

Lubię literaturę, która zmusza czytelnika do przeżywania, skupienia i mniejszej lub większej refleksji. I z pewnością do takiej należą „Rówieśniczki” Katarzyny Tubylewicz. To, według mnie, rewelacyjny przykład na to, że książka, której bohaterkami są kobiety, nie musi ograniczać się fabularnie do sielskich krajobrazów i ckliwych konceptów eksploatowanych w różnej skali. Autorka udowadnia, że o kobietach można pisać w całkiem innym stylu niż ten, który przypisano tzw. literaturze kobiecej.

„Rówieśniczki” to powieść wymykająca się tym ramom. Katarzyna Tubylewicz zabiera nas do Sztokholmu, gdzie znów przecinają się drogi Joanny, Zofii i Sabiny – trzech kobiet, które w dzieciństwie połączyła babska przyjaźń i tajemnica, o której trudno zapomnieć mimo upływu czasu. Spotkanie bohaterek po latach staje się dla nich wszystkich nie tylko sprawdzianem   tego, co je kiedyś łączyło, ale też weryfikacją tego, kim się stały przez te wszystkie lata. Czy naprawdę tak chciały żyć? Okazuje się, że każda z nich świetnie stwarza pozory. Czy we własnym gronie będą potrafiły zrzucić maski i pokazać prawdziwe twarze? Czy wyjaśnią sobie niewyjaśnione?

Żadna z nich nie jest ani krystaliczna, ani monochromatyczna. Nie należą do postaci, które z miejsca można polubić, ale też nie wywołują negatywnych emocji. Ot, czasem co nieco zirytuje, ale bez tego „Rówieśniczki” byłyby nudne. Wszystkie trzy niosą różne życiowe bagaże i każdej z nich jakoś one ciążą. Nie łatwo bowiem odnaleźć się w dorosłości, która rozmija się z planami snutymi w młodych latach.

„Rówieśniczki” to książka wieloaspektowa. Autorka porusza różnorodne kwestie społeczne. W moim odczuciu kluczowa jest jednak tutaj przyjaźń i jej ewolucja. Katarzyna Tubylewicz pokazuje, że może ona połączyć skrajne osobowości, a upływ czasu wiele zmienia, niekoniecznie na lepsze. Ile jest w stanie przetrwać taka relacja? I czy kiedyś przychodzi jej kres?

Katarzyna Tubylewicz, „Rówieśniczki”, W.A.B 2014

Przeczytaj również:

Przyjaciółki na zawsze

Reklamy

Posted on 23 sierpnia 2014, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: