Miasto z lodu – Małgorzata Warda. Recenzja

W tej książce nie tylko miasto jest skute lodem, ale też serca mieszkańców, którzy szybciej są skłonni kogoś zlinczować, niż wyciągnąć do niego pomocną dłoń.

Miasto z loduZaskoczyła mnie Małgorzata Warda odważnym pomysłem fabularnym wymykającym się sztywnym ramom. To właśnie na takie książki jak „Miasto z lodu” czekam i to właśnie lektura takich niesie najwięcej czytelniczej satysfakcji.

„Miasto z lodu” zaczyna się mocnym akcentem i na dzień dobry rozpala nie tylko wyobraźnię, ale też nadzieję, że dobry początek przerodzi się w równie dobrą literacką ucztę. I tak się dzieje. od początku do końca książka trzyma w napięciu, ale wyzwala też szereg innych emocji – złość, współczucie i niemoc. Trudno bowiem nie przeżywać historii, którą zaserwowała Małgorzata Warda.

Autorka postawiła na tematykę wciąż stanowiącą temat tabu. Choroba afektywna dwubiegunowa, z którą zmaga się Teresa – matka 13-letniej Agaty podporządkowuje sobie obie. To zaskakujące, a jednocześnie bardzo smutne, że dziewczynka staje się opiekunką matki. Życie daje jej rolę, którą odgrywa z pełnym zaangażowaniem, ale nie da się ukryć, że ta ją przerasta. Co więcej, odbiera jej prawdziwe dzieciństwo.

Fabuła „Miasta z lodu” toczy się z dwóch perspektyw. Śledzimy codzienność po wypadku Agaty, a także to, co działo się wcześniej i co mniej lub bardziej doprowadziło do tragedii. Samotność, niezrozumienie, ostracyzm społeczny – to garstka przykrości, którym i Teresa, i Agata musiały stawić czoła.

Małgorzata Warda pokazuje, z jaką łatwością można wydać na kogoś wyrok tylko dlatego, że jego życie jest zdeterminowane przez chorobę psychiczną. Jej ukrywanie nie przynosi niczego dobrego, ale kiedy prawda wyjdzie na jaw, jest tylko gorzej.

„Miasto z lodu” jest lekturą trudną emocjonalnie. Nic tu nie jest proste, a sprzeczne uczucia pojawiają się co rusz. Czy można usprawiedliwiać Teresę? W jakim stopniu stała się przyczyną wypadku córki? Odpowiedź wcale nie jest jasna. To książka o trudnej miłości na linii matka-córka, o poszukiwaniu bezpieczeństwa, stabilności i swojego miejsca na ziemi, w którym drugi człowiek pospieszy z pomocą, a nie stanie się stręczycielem.

Małgorzata Warda, „Miasto z lodu”, Prószyński i S-ka 2014

Advertisements

Posted on 24 września 2014, in Recenzje książek and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. 3 komentarze.

  1. Nie mogę czytać Twojego bloga, bo moja książkowa wishlista ciągle się wydłuża 😛

  2. W najbliższym czasie polecę jeszcze kilka, więc lista może się wydłużyć 🙂

  1. Pingback: 5 sekund do Io – Małgorzata Warda. Recenzja | Książki na czasie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: