Kawiarenka pod Różą – Katarzyna Michalak. Recenzja

Co się stało Katarzynie Michalak? Początek nowej, bardzo słodkiej serii to kompletna katastrofa i w moim przekonaniu kpina z czytelnika.

Kawiarenka pod RóżąTrudno mieć inne odczucia po lekturze książki „Kawiarenka pod Różą”. Czas z nią spędzony trudno zresztą nazwać lekturą, kiedy dobre 80 % stanowią przepisy kulinarne. Gdyby były one tylko dyskretnym dodatkiem,  wzbogaciłyby nieco fabułę. W takim natężeniu stają się jednak irytującą dominantą, która kompletnie zniechęciła mnie do tej pozycji, jak i kolejnych części z serii.

Jestem ogromnie zawiedziona, zwłaszcza, że kosztem tabunu przepisów ucierpiała fragmentaryczna historia, którą Katarzyna Michalak próbowała sprzedać w takiej formie. Zaledwie ocieramy się o opowieść, której główną bohaterką jest Amelia. Nie mamy szans, żeby ją poznać i polubić. Do naszej świadomości docierają jedynie strzępy informacji. Ot, kobieta z amnezją dziwnym trafem staje się właścicielką budynku, w którym postanawia otworzyć kawiarnię, bo gdzieś w zakamarkach jej umysłu tkwią zapamiętane przepisy na słodkości. Nie wie, kim jest, ale na pewno miała coś wspólnego z cukiernictwem. I to by było właściwie na tyle.

Poza nietrafionym pomysłem fabularnym uderza również banalność  historii snute w „Kawiarence pod Różą”. Znów biedna sierotka cudownym zrządzeniem losu wpada w otchłań szczęścia. W kolejnych częściach serii zapewne stan ten będzie zaburzony, ale niestety nie mam już najmniejszej ochoty się o tym przekonać.

Katarzyna Michalak, „Kawiarenka pod Różą”, Filia 2014

Reklamy

Posted on 6 grudnia 2014, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 3 Komentarze.

  1. Mimo iż kocham książki K. Michalak to również się zawiodłam. Książkę kupiłam w dniu premiery i na drugi dzień zwróciłam. Powód? Zobaczyłam że większość książki to przepisy. Jak się okazało „kolejna część” to książka pt. Amelia. Domyślam się, że będzie w niej cała jej historia a dalsze części serii to inni „bohaterowie” (jeśli można tak ich nazwać) Kawiarenki pod różą. Więc po co wydawać książkę z przepisami, jeśli można od razu wydać ją i opisać w niej losy głównej postaci?

  2. Myślałam, że tylko ja mam takie odczucia:) Gdybym szukała przepisów, to zwyczajnie sięgnęłabym po książkę kucharską.

  3. A to niespodzianka, bo autorka mówiła, że to książka kucharska z elementami opowieści, a nie odwrotnie. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: