Dlatego mnie kochasz – Magdalena Kołosowska. Recenzja

Jak bardzo może zniszczyć toksyczny związek? I czy naprawdę tak trudno z niego uciec?

Dlatego mnie kochaszTe dwa pytania kołaczą się po głowie podczas lektury książki „Dlatego mnie kochasz” Magdaleny Kołosowskiej. Cukierkowy tytuł i okładka są bardzo zwodnicze, bo nie dostaniemy tu ani romantycznej opowiastki, ani miłosnych uniesień, ani sielanki. Wręcz przeciwnie – autorka kreśli nam portret rozpadu związku, ale też swoistej niewoli, która w nim dominuje.

Mąż i żona. Kat i ofiara. Wielka miłość, która rozpada się z hukiem. Zostają po niej tylko ślady na ciele i duszy. Aura szczęścia dla świata i cicha gehenna za zamkniętymi drzwiami. Dramat, który przeżywa Agata, skłania do zastanowienia się nad wieloma kwestiami. Czy cierpienie dla dobra dzieci ma sens? Czy maltretowanie ma granicę? Jak bardzo może zmienić się człowiek, którego kochamy? I czy naprawdę znamy go tak, jak nam się wydawało?

Magdalena Kołosowska wykreowała bohaterkę totalnie uzależnioną od mężczyzny. To bardzo przykry obraz absolutnego poddaństwa i rezygnacji z własnego życia kosztem małżeństwa. A miało być tak pięknie… Niestety, czarne chmury nad związkiem Agaty i Marcina pojawiają się szybko i przynoszą takie emocjonalne wichury, że nie da się o nich po prostu zapomnieć. Ciągła szarpanina staje się codziennością. Jak jednak odejść od mężczyzny, jeśli poza nim nie ma się nic? Skąd wziąć siłę, by zacząć walczyć o siebie?

Książka „Dlatego mnie kochasz” bardzo wiarygodnie przedstawia mechanizm uzależnienia, jaki pojawia się w toksycznej relacji. Jego siła potrafi być naprawdę zaskakująca. Myślę, że powieść Magdaleny Kołosowskiej to ważny głos społeczny. Ile kobiet przeżywa ciche dramaty, z których nie potrafi się wyrwać? Dlaczego pomoc często przychodzi za późno? Warto sobie odpowiedzieć na te pytania.

W moim odczuciu niezwykle ważny jest tutaj także motyw pozbawienia niezależności finansowej.  Los głównej bohaterki powinien zapalić w naszych głowach czerwoną lampkę. Nie wolno rezygnować z siebie, swoich ambicji i pracy zawodowej kosztem miłości. Nawet, jeśli ta wydaje się nam spełnieniem naszych marzeń. W pewnym momencie życia może się bowiem okazać, że uczucie wygasło, a my zostajemy z niczym. Ku refleksji.

Magdalena Kołosowska, „Dlatego mnie kochasz”, Feeria 2015

Premiera 4.02.2015r.

Przeczytaj również:

Toksyczne związki

Toksyczna miłość

Reklamy

Posted on 1 lutego 2015, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 4 Komentarze.

  1. Gdy oglądałam zapowiedzi na stronach internetowych tej książki wiedziałam że trafi do mojej biblioteczki. Twoja recenzja to potwierdza i jeszcze bardziej nie mogę doczekać się jej premiery:)
    pozdrawiam!

  2. Masz rację okładka jest zwodnicza…..biorąc ja pod uwagę nawet na książkę bym nie spojrzała, gdyż nie lubię takich cukierkowatych okładek.

  3. Dokładnie. Czasem trzeba jednak dać książce szansę, by przekonać się, że za nietrafioną okładką kryje się sensowna treść 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: