Dziesięć bram świata – Tadeusz Biedzki. Recenzja

Ta książka ma nie tylko wartość poznawczą. To intrygująca wyprawa do miejsc i ludzi, do których nie prowadzi bilet z pierwszego lepszego biura podróży. Aby dotrzeć tam, gdzie Tadeusz Biedzki, trzeba nieco więcej wysiłku, uporu i przede wszystkim odwagi.

Dziesiec-bram_okladka 100„Dziesięć bram świata” wciąga, a siłą tego niekonwencjonalnego dziennika podróżniczego są ludzie. Biedzki w centrum swoich opowieści stawia człowieka i wokół niego snuje kolejne historie. Stajemy się więc świadkami kulturowych spuźcizn mocno determinujących życie współczesnych mieszkańców Etopii, Peru, Brazylii czy Indii.

Historie zawarte w książce „Dziesięć bram świata” zakrawają na świetne egzotyczne przygody, ale nie da się ukryć, że każda z nich serwuje obraz świata, o którym nie mamy pojęcia, a który uderza z całą swoją mocą. Bohaterowie poszczególnych opowieści wiodą egzystencję momentami smutną, momentami dramatyczną, pełną niepokoju nie tylko o kolejny dzień, ale też przyszłość. Ich emocje są bardzo odczuwalne, za co Tadeuszowi Biedzkiemu należą się ogromne brawa.

Napisać książkę podróżniczą to nie sztuka. Sztuką jest przybliżyć daleki świat na tyle, by czytelnik zechciał doń wyruszyć i zmierzyć się z jego wizją zakorzenioną gdzieś głęboko w głowie.

Tadeusz Biedzki, „Dziesięć bram świata”, Bernardinum 2014

Przeczytaj również:

Zabawka Boga

Advertisements

Posted on 23 lutego 2015, in Recenzje książek and tagged , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: