Ene, due, śmierć – M.J.Arlidge. Recenzja

Są takie książki, przy których serce niebezpiecznie galopuje, a gęsia skórka nie chce ustąpić. Oto jedna z nich. Przerażająca i fascynująca zarazem.

Ene_due_śmierćTrudno mnie zaskoczyć, a tu taka niespodzianka! „Ene, due, śmierć”  M.J. Arlidge powala misternie utkaną fabułą, od której nie sposób się oderwać. Próbowałam. Niestety, z mizernym skutkiem.

Autor postawił nie tylko na dobry pomysł. Idzie on tutaj w parze z pewną literacką swawolą i wyjątkowo udanym ukazaniem okrucieństwa. Intrygujący początek rozbudził czytelniczy apetyt i w miarę lektury jest on sukcesywnie zaspokajany, choć kaliber tematyczny do lekkich i przyjemnych nie należy w najmniejszym stopniu.

Książka „Ene, due, śmierć” rzuca nas w wir tajemniczych porwań i śledztwa próbującego je wyjaśnić. Wszystko idzie jednak jak po grudzie, a morderczyni pozostaje nieuchwytna. Kim jest kobieta, która zmusza swoje ofiary do stoczenia piekielnej rozgrywki? Czy trauma tych, którzy przeżyją w jakiś sposób ją satysfakcjonuje? Lawina pytań pojawia się nie tylko w głowie czytelnika, ale też Helen Grace – inspektor prowadzącej dochodzenie.

Nie da się ukryć, że M.J. Arlidge wykreował bohaterkę szalenie charakterną, naznaczoną traumą. Jej emocjonalne kalectwo zmusza do poświęcenia życia pracy, a ta wychodzi jej całkiem dobrze. To kobieta, która poza uczuciami niczego się nie boi. Czy taka asekuracyjna postawa jej się opłaci?

„Ene, due, śmierć” to thriller bardzo mroczny i przerażający. Porwania, które obserwujemy, stanowią niezłą psychologiczną lekcję. Ile jesteśmy w stanie znieść zamknięci w czterech ścianach? Kiedy przychodzi moment, w którym instynkt przetrwania staje się motorem napędowym do morderstwa? Wiele tego typu pytań pojawia się w trakcie lektury. Nie można ich uniknąć, bo autor rewelacyjnie portretuje dehumanizację w obliczu zagrożenia życia.

„Ene, due, śmierć” to w moim odczuciu gigantyczny powiew świeżości w gatunku, jakim jest thriller. W dodatku debiutancki powiew. Cała seria o inspektor Helen Grace zapowiada się niebywale interesująco. Kolejna część „Powiedz panno, gdzie ty śpisz” we wrześniu. Czekam z niecierpliwością.

M.J. Arlidge, „Ene, due, śmierć”, Czwarta Strona 2015

Premiera książki 4.03.2015r.

Reklamy

Posted on 24 lutego 2015, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: