Maminsynek – Natasza Socha. Recenzja

Jak przerwać toksyczną więź z matką? I czy to w ogóle możliwe?

maminsynekRelacja matki z synem może wyglądać bardzo różnie, ale kiedy dorosły facet nie potrafi wyzwolić się spod opiekuńczej kurateli rodzicielki, nie ma co liczyć na jego pełne zaangażowanie w związek. O ile w ogóle wejdzie w jakikolwiek związek.

Świetnie obrazuje to Natasza Socha w książce „Maminsynek”. Ta lekka, szalenie zabawna książka pod humorystycznym płaszczykiem obnaża taki typ mężczyzny, od którego lepiej trzymać się z daleka. Stereotyp stereotypem, literacka fikcja literacką fikcją, ale w prawdziwym życiu co rusz można spotkać takie osobniki, które nie zawsze od razu dają się rozpoznać. Czasem kamuflują się na tyle, że ich troska o matkę nas rozczula. Kiedy powinna zapalić się naszych głowach czerwona lampka? Po lekturze tej książki wszystko będzie jasne.

Leander – już samo imię głównego bohatera nie wróży niczego dobrego. A im dalej w lekturę, tym więcej irytacji zaczyna budzić jego zachowanie. Momentami chciałoby się go nieźle zdzielić po głowie i jego mamę także. A jeśli fabuła budzi takie emocje, to aż strach pomyśleć o konfrontacji z takim duetem oko w oko.

Narracja w połowie prowadzona jest z perspektywy Leandra, który wraca do czasów dzieciństwa. Uwaga! Ten etap w książce powinien dać do myślenia niektórym kobietom i zmienić nieco ich podejście do swoich pociech, dając im więcej samodzielności. W drugiej części Natasza Socha oddaje głos Amelii – kobiecie, która podejmuje wyzwanie zdobycia uczucia Leandra i sympatii jego matki. I właśnie wtedy zaczyna się niezła komedia.

Amelia nie ustaje w próbach odseparowania mężczyzny swojego życia od jego rodzicielki, ale ta skutecznie niweczy wszelkie starania przyszłej synowej. Ba! Nawet nie dopuszcza do siebie takiej myśli. Nie trudno się domyśleć, że w tej sytuacji zdeterminowana kobieta chwyci się wszelkich możliwych sposobów. Tylko czy naprawdę warto?

„Maminsynek” bawi, ale też nie pozostawia złudzeń, że taki typ mężczyzny zawsze na pierwszym miejscu będzie stawiał matkę. Zawsze. Im szybciej ulokujemy nasze uczucia w bardziej dojrzałym facecie, tym lepiej dla nas.

Natasza Socha, „Maminsynek”, Filia 2015

Przeczytaj również:

Recenzja „Macochy” Nataszy Sochy

Reklamy

Posted on 5 marca 2015, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 komentarze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: