Trzydziesta pierwsza – Katarzyna Puzyńska. Recenzja

Społeczny ostracyzm ma ogromną siłę. I nic nie jest w stanie jej zatrzymać.

Trzydziesta.pierwszaWydawać by się mogło, że trzecia część serii może być przewidywalna. Może nużyć i pokazywać, że autor zbytnio się zagalopował w swoich planach. Tymczasem Katarzyna Puzyńska zaskakuje. W moim odczuciu „Trzydziesta pierwsza” to najlepsza powieść w serii o policjantach z Lipowa. Przynajmniej z tych, które dotychczas ujrzały światło dzienne.

Nie umiem się również oprzeć wrażeniu, że literacki rozmach u autorki dopiero nabiera rozpędu. Jej pomysłowość w kreowaniu pogmatwanych psychologicznie postaci to nie lada majstersztyk godny pozazdroszczenia. W „Trzydziestej pierwszej” powracamy do dobrze już znanych miejscowości i osób, które pojawiły się w czytelniczym życiu za sprawą książek „Motylek” i „Więcej czerwieni.”

Tym razem spokój mieszkańców burzy pojawienie się po latach mężczyzny, który zyskał łatkę mordercy. Czy jest się czego obawiać? Czy przeszłość upomni się o prawdę? Katarzyna Puzyńska funduje niezłą kryminalną ucztę podlaną skrajnymi emocjami.

Barwny portret mieszkańców małej społeczności w „Trzydziestej pierwszej” nabrał mrocznego kolorytu. Katarzyna Puzyńska snuje całą narrację wyjątkowo umiejętnie, co rusz zmuszając czytelnika do większego wysiłku intelektualnego. Zapewniam, że próba rozwiązania tajemniczych zgonów i pożaru nie pozwala usiedzieć spokojnie we własnym fotelu. Autorka pozwala nam się zagłębić w życie swoich postaci, ale żadnej z nich nie czyni przewidywalną. Każdej z nich możemy zaufać na własne ryzyko, ale jak się okazuje, każda może też zmylić nasz trop.

Mocną stroną nie tylko tej książki, ale też całej serii o policjantach z Lipowa jest drobiazgowo przedstawione tło społeczne. Z jednej strony to zaskakujące, jak wiele tajemnic może skrywać małe środowisko. Z drugiej zaś przerażające, że to właśnie w takich grupach dochodzi do brutalnych aktów na drugim człowieku. Dobrze znanym. Wszak tu znają się wszyscy. Komu więc naprawdę ufać poza sobą?

Mam nadzieję, że kolejna część „Z jednym wyjątkiem” będzie równie udana co jej poprzedniczki. A może lepsza?

Katarzyna Puzyńska, „Trzydziesta pierwsza”, Prószyński i S-ka 2015

Przeczytaj również:

Recenzja części pierwszej „Motylek”

Recenzja części drugiej „Więcej czerwieni”

Reklamy

Posted on 18 Maj 2015, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 komentarze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: