5 sekund do Io – Małgorzata Warda. Recenzja

Co się dzieje, kiedy wirtualny świat zdominuje realny? Kiedy powiedzieć STOP? I czy wewnętrzny hamulec do zrobienia tego wciąż działa?

5_sekund01„5 sekund do Io” to zaskakujące oblicze Małgorzaty Wardy. Taka literacka odsłona pokazuje, że wachlarz możliwości autorki jest naprawdę spory. Co więcej, w tym przypadku nie można oceniać jej na podstawie jednej książki. Każda w jej dorobku przykuwa bowiem uwagę czymś innym. Mam wrażenie, że sztampa w kreowaniu fabuły tej pisarce nie grozi wcale. I bardzo dobrze.

Tym razem przenosimy się w dużej mierze w świat wykreowany, wirtualny. Główna bohaterka – Mika jest świadkiem strzelaniny w szkole. To doświadczenie w pakiecie z bolesnym dzieciństwem i koniecznością bycia dorosłą zbyt wcześnie mocno odbija się na psychice dziewczyny. Nic więc dziwnego, że szuka dla siebie alternatywnego miejsca, w którym będzie mogła stworzyć inną wersję samej siebie. Czy lepszą?

Masakra w szkole ma tutaj także drugie dno. Nastolatek, który się jej dopuścił być może był uczestnikiem gry, w której zatraca się Mika. Rozgrywka, w której bierzemy udział napawa lękiem, ale też skłania do spojrzenia na młodzież z innej perspektywy.

„5 sekund do Io” zgrabnie łączy rzeczywistość ze światem gry komputerowej. Ten dualizm w pewnym momencie zaciera się jednak w niebezpieczny sposób. Muszę przyznać, że niepokój, który wkrada się w czytelnika podczas lektury, towarzyszy jeszcze po jej zakończeniu. Wszystko przez rewelacyjnie wykreowaną narrację i fabułę obfitującą w istotne kwestie.

Nie da się bowiem ukryć, że to książka ważna społecznie. Małgorzata Warda w przekonujący sposób pokazuje, jakie niebezpieczeństwa czyhają w świecie, do którego dostęp jest banalny, ale ewakuacja z niego czasem okazuje się wysiłkiem ponad miarę. Autorka bardzo mocno uwypukla jeszcze jedną istotną kwestię. Otóż gry komputerowe i społeczność online stają się pewnym bezpiecznym schronieniem przed codziennością, której daleko do kolorowej. Młodzież, która sięga po tego typu rozrywki zatraca się w nich z czasem całkowicie. Co więcej, stają się one miejscem, które jawi się im jako azyl. Mimo że tam też stale walczą z kimś lub czymś. W takim alternatywnym świecie mogą jednak znacznie łatwiej zbudować swoją pozycję i ukryć to, co naprawdę czuję.

„5 sekund do Io” na swój sposób przeraża i dla wielu może stanowić mniejszą lub większą terapię wstrząsową, zwłaszcza jeśli ich dziecko spędza dużo czasu przed monitorem. Warto się przyjrzeć, co tak bardzo je pochłania. Zanim flirt z grą komputerową przyniesie katastrofalne skutki.

Małgorzata Warda, „5 sekund do Io”, Media Rodzina 2015

Przeczytaj również:

Recenzja książki „Jak oddech”

Recenzja książki „Miasto z lodu”

Reklamy

Posted on 9 lipca 2015, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: