Miłość siłą przetrwania – Gabriela Azymut. Recenzja

Takie książki powstają, kiedy dobrze rokujący pomysł zostaje zabity przez nieprzemyślaną narrację. I mimo że pozycja ta uchodzi za autobiograficzną, trudno czytać ją z zainteresowaniem. „Miłość siłą przetrwania” nuży bowiem na każdym kroku.

unnamedPrzez większą część książki Gabrieli Azymut miałam wrażenie, że zwyczajnie marnuję czas. Fabuła przypominająca streszczenie życia w żaden sposób nie przykuła mojej uwagi. Zamiast rosnącej ciekawości doczekałam się nerwowego spoglądania na zegarek i brnięcia przez kolejne strony z coraz większą irytacją.

Ewidentnie autorce zabrakło dobrego ducha, który pomógłby okiełznać tę książkę pod względem konstrukcji. Poszczególne wątki miały szansę zaintrygować, ale nie w takiej formie. Wszystko tutaj gna, nic nie zostało wyselekcjonowane. A kolejne złe doświadczenia nie budzą wcale takich emocji, jak powinny. Zabrakło dialogów uwiarygodniających postaci, zabrakło też głosów innych ludzi, którzy nadaliby rys głównej bohaterce. Gabriela Azymut napisała o sobie samej, ale bez polotu.

Mam wrażenie, że całość została wypchnięta na rynek wydawniczy zbyt pochopnie. Nie chodzi o to, by pisać pod czytelnicze gusta, ale by stworzyć literacką kreację godną uwagi. Tutaj to zdecydowanie zawiodło.

Nie neguję wspomnień autorki. Fakt, że chciała je opublikować, to odważny krok. Szkoda jednak, że zrobiła to w takiej nieatrakcyjnej formie. Niestety, ale kiedy czytanie danej pozycji męczy (a tak jest w przypadku „Miłość siłą przetrwania”), pozostaje mi tylko odstawić ją na najniższą półkę z książkami, po które już nigdy nie sięgnę.

Gabriela Azymut, „Miłość siłą przetrwania”, Sorus

Reklamy

Posted on 13 lipca 2015, in Recenzje książek and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: