Śnieżynki – Liliana Fabisińska. Recenzja

Dziecko z in vitro – taki temat stał się motywem przewodnim najnowszej książki Liliany Fabisińskiej. „Śnieżynki” to uderzające studium niemocy w obliczu niespełnionych pragnień o macierzyństwie. I wierzchołek góry lodowej w tym temacie.

Opinia o książce ŚnieżynkiDokąd może zaprowadzić chęć posiadania dziecka i kolejne nieudane próby zajścia w ciążę? I czy w momencie, gdy na horyzoncie pojawi się ślepa uliczka, da się jeszcze coś zrobić? Czy można dalej mieć nadzieję? I jaki naprawdę jest koszt in vitro – nie tylko finansowy, ale też emocjonalny? Takie pytania pojawiają się w trakcie lektury książki Liliany Fabisińskiej.

Dwie skrajnie różne pary. Ogromny kontrast światopoglądowy i odmienny status materialny, a mimo to mają wspólny mianownik – ciąża z in vitro. Trudno ubrać w słowa zawieruchy, które mają miejsce na kartkach tej powieści obyczajowej. Uderza ona emocjonalnie całą swoją mocą. Wnikliwie dopracowane i świetnie poprowadzone wątki par starających się o dziecko nie pozostawiają złudzeń, że to temat trudny, bolesny, owiany stereotypami i mający ogromną siłę destrukcyjną. Wszystko to Liliana Fabisińska kreśli słowami bardzo wiarygodnie, przez co rozterki bohaterów można odczuć tak, jakby znajdowali się tuż obok.  Uosabiają oni wszystkie marzenia i lęki par, dla których dziecko z in vitro jest ostatnią szansą na rodzicielstwo.

„Śnieżynki” zwodzą lekką, optymistyczną okładką, ale im dalej w historię Dagmary i Moniki, tym bardziej przekonamy się, że ładunek emocjonalny ma tutaj całkiem inny wymiar. Najbardziej kontrowersyjną kwestią, jakiej nie bała się poruszyć Liliana Fabisińska jest in vitro a Kościół i zamrażanie zarodków.  Autorka bardzo zgrabnie kształtuje ten wątek i w efekcie skłania do przemyśleń. Czy wiara naprawdę może stanąć na drodze do szczęścia? Czy priorytety mogą runąć w obawie przed ostracyzmem? Warto się przekonać, jak z takimi dylematami poradzą sobie bohaterowie.

Osobiście przyznaję autorce ogromny plus za świetne, przemyślane i otwarte zakończenie. Zostawienie czytelnika z pytajnikiem w głowie to coś, co szalenie lubię.

Liliana Fabisińska, „Śnieżynki”, Filia 2015

Reklamy

Posted on 2 grudnia 2015, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: