Czas pokaże. Anna Ficner-Ogonowska. Recenzja

Romans ze starszym mężczyzną – temat, jakich wiele w literaturze. Czy Anna Ficner-Ogonowska potrafi czymś zaskoczyć? Czy takie uczucie się obroni? I wreszcie, czy to naprawdę miłość?

Książka Czas pokażeKsiążka „Czas pokaże” na dzień dobry nie porywa. Pierwsze kilkadziesiąt stron to nużąca przeprawa przez relacje głównej bohaterki z matką, z przyjaciółką i jej studencki żywot. I kiedy już pojawia się solidne znużenie, fabuła zaczyna zmierzać w obiecaną w opisach marketingowych stronę. Nie dzieje się to gwałtownie. Pojawia się mężczyzna, nieznane i intrygujące emocje. Fikołki w sercu Julki skutecznie przyćmiewają jej racjonalny osąd sytuacji, a ona sama daje się porwać nurtowi miłości. Z jakim skutkiem?

Niestety, ale główna bohaterka książki „Czas pokaże” ma w sobie coś, co sprawia, że trudno ją polubić. Mnie się to nie udało, a przez to śledziłam jej losy, kompletnie nie odczuwając emocjonalności. Fabuła obfituje w sporo huśtawek nastrojów. Dziewczyna pod wpływem siły uczucia przechodzi wewnętrzną metamorfozę. Z naiwnego podlotka staje się dojrzale myślącą kobietą, świadomą swoich wszystkich decyzji i konsekwencji, które za nimi idą. Ale nim do tego dojdzie, przejdzie nawet załamanie nerwowe. Ma bowiem tendencję do mentalnego samobiczowania się. Ten motyw jednak jakoś też nie do końca mnie przekonał.

„Już wiedziała, że układanie własnego życia pod dyktando innych nie popłaca. Wiedziała, że żyć trzeba tylko własnym życiem. Nie cudzym. Życie innych należy zauważać, by żyć mądrze i nie uciekać od swego. Takie ucieczki się nie opłacają. Z miłością jest tak samo. Nie można od niej uciec, ponieważ nie można ukryć się przed czymś, co ma się w sobie. A ucieczka od siebie to dezercja najbardziej katastrofalna w skutkach.”

Sprawne pióro autorki to jedno, ale w moim odczuciu Anna Ficner-Ogonowska za bardzo przeszarżowała z rozbudową poszczególnych wątków, co spłyciło motyw uczucia. Sądziłam, że będzie on tutaj dominujący. Tymczasem na pierwszym planie mocno bryluje relacja Julki z matką. Nadopiekuńczość staje się trująca, a toksyczna miłość rodzica jest rozbudowana na tyle, że z powodzeniem mogłabym stać się fabułą oddzielnej książki.

Książka „Czas pokaże” dowodzi, że mimo dobrego warsztatu, objętość nie zawsze przekłada się na sensowną jakość. Lubię kondensację treści. Tutaj tego mi zabrakło.

Anna Ficner-Ogonowska, „Czas pokaże”, Znak 2015

Advertisements

Posted on 11 stycznia 2016, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. no właśnie mam wrażenie, że jej powieści są cora gorsze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: