Primabalerina – Dorota Gąsiorowska. Recenzja

Nowa książka Doroty Gąsiorowskiej nie pozostawia złudzeń, że popyt na historie z tajemnicą w tle nie maleje. Grunt to opowiedzieć ją tak, by zaintrygowała. Czy autorce się to udało?

Primabalerina Doroty Gąsiorowskiej„Primabalerina” nie zaskakuje. Znów mam wrażenie, że gdzieś to już było, ale mimo wszystko warto zanurzyć się w tę historię, by zobaczyć, jak dziwne mogą być koleje ludzkiego losu. I jak to, co dzisiaj jest pewne, jutro może zmienić status. Główna bohaterka Nina wiedzie dość nudne życie. Myszowata, ale z wielkim sercem. Za sprawą jednej osoby staje przed dylematem, który zmieni nie tylko jej przyszłość, ale też ją samą.

To, co znużyło mnie w „Obietnicy Łucji” tutaj ma nieco inny wydźwięk i jest po prostu lepiej opowiedziane. Mowa o tendencji Doroty Gąsiorowskiej to mocowania fabuły na dużej przypadkowości zdarzeń. We wspomnianej książce było to na wskroś banalne, teraz wykreowane jest na tyle dobrze, że można uwierzyć w snutą narrację. Widać progres w konstruowaniu wątków, który zmierza w dobrą stronę i być może ewoluuje jeszcze bardziej w kolejnych książkach. Na co liczę.

„Primabalerina” najbardziej urzekła mnie nie kreacją głównej bohaterki, ale tajemnicą, której zaczęła ona być częścią. Złamane kariery dwóch primabalerin, ich rozstanie, emocjonalne ucieczki i skazanie się na życie, które miało wyglądać całkiem inaczej. Te wątki udały się wyjątkowo dobrze. Jeśli dorzucić do tego malowniczy Lwów, gdzie w większości toczy się akcja, to można przymknąć oko na inne, mniej spektakularne elementy.

Nie ukrywam, że dałam Dorocie Gąsiorowskiej drugą szansę. Co prawda, „Primabalerina” ani nie wbiła mnie w fotel, ani nie wywołała lawiny emocji, ale sprawiła, że mam chęć na następną powieść spod pióra tej autorki. Wszak do trzech razy sztuka.

Dorota Gąsiorowska, „Primabalerina”, Między Słowami 2016

Premiera książki 17.02.2016r.

Advertisements

Posted on 4 lutego 2016, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 komentarze.

  1. Jeśli będzie w bibliotece to się skuszę, ale wątpię, żebym szukała jej jakoś specjalnie 😉

  1. Pingback: Antykwariat spełnionych marzeń – Dorota Gąsiorowska. Recenzja | Książki na czasie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: