Szeptucha – Katarzyna Berenika Miszczuk. Recenzja

Usługi szeptuchy mają się bardzo dobrze. Co więcej, jej moc znacznie wykracza poza parzenie ziółek. I może nieźle namieszać, jeśli wymknie się spod kontroli. Na takim wątku Katarzyna Berenika Miszczuk oparła fabułę swojej najnowszej książki. I pogalopowała w niebanalne, a nawet niewiarygodne historie, które razem tworzą intrygującą całość.

Książka SzeptuchaW moje ręce wpadają czasem książki, do których podchodzę z rezerwą, A to nie moja tematyka, a to autorka lub autor, z których twórczością do tej pory było mi nie po drodze. I czasem okazuje się, że ten czytelniczy płodozmian to jedna z najlepszych decyzji, jakie ostatnio podjęłam. Tak właśnie zadziało się z najnowszą książką Katarzyny Bereniki Miszczuk pt. „Szeptucha”. Właściwie moja recenzja mogłaby się zamknąć w jednym słowie – rewelacyjna. Ale to za mało, by skusić innych na tę książkę, więc dodam jeszcze kilka słów.

Autorka wpuszcza nas w świat dziwny, nieznany. Pradawne wierzenia żyją tutaj swoim życiem i kpią sobie z postępu cywilizacyjnego. W oparach przeróżnych ziół dzieją się rzeczy, które trudno poddać logicznemu rozumowaniu. Trudności z tym ma też główna bohaterka Gosia, która po studiach medycznych trafia na roczne praktyki do szeptuchy. Magicznej siły doświadcza na własnej skórze i duszy. A przy okazji odkrywa własną tożsamość.

Mocną stroną książki „Szeptucha” jest humor. Katarzyna Berenika Miszczuk swobodnie tworzy komizm sytuacyjny. Nic tu nie jest wymuszone i sztuczne. Duży wpływ na to ma kreacja głównej bohaterki. Jej naturalność jest wiarygodna, a tym mocniejsza, im więcej gaf ona popełnia. Wszak to takie ludzkie. Nawet jej hipochondria jest zabawna. A zastosowane motywy magiczne świetnie współgrają z cywilizacją XXI wieku.

Szeptucha” to książka bardzo klimatyczna i porywająca. To dopiero sztuka! Stworzyć niebanalną fabułę, uciekającą od współczesności, niby nierealną, ale szalenie wiarygodną. Autorka dopracowała każdy wątek, utkała narrację z magicznych drobiazgów, co w efekcie jest wysmakowanym słowiańskim fantasy.

Katarzyna Berenika Miszczuk, „Szeptucha”, W.A.B 2016

Zobacz również:

Czarownica – Anna Litwinek

Reklamy

Posted on 16 marca 2016, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 8 Komentarzy.

  1. Znam tą autorkę z jej serii o Wiktorii. Podobał mi się jej styl pisania i pomysł, więc raczej sięgnę i po tę książkę. Bardzo ciekawa recenzja 🙂

  2. Pióro autorki przede mną, ale jednak coraz bliżej 😉

  3. Bardzo mnie ta książka zaciekawiła i pewnie po nią sięgnę, ale przez okładkę już raz się wstrzymałam, bo ta wskazuje na powieść dla nastolatek… Tych mniej wymagających 😉 Ale wielkie dzięki za recenzję, bo teraz na pewno się nie wstrzymam! Pozdrawiam.

  1. Pingback: Bezsenny poniedziałek z Var #6 | kraina bezsenności

  2. Pingback: Noc Kupały – Katarzyna Berenika Miszczuk. Recenzja | Książki na czasie

  3. Pingback: Żerca – Katarzyna Berenika Miszczuk. Recenzja | Książki na czasie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: