Życie na miarę. Odzieżowe niewolnictwo – Marek Rabij. Recenzja

Rewelacyjny, dopracowany w każdym calu reportaż Marka Rabija obnażający kulisy powstawania tego, co modne, lansowane w sieciówkach i wcale nie warte żadnych pieniędzy. Za ceną na metce stoi bowiem życie drugiego człowieka.

Książka Życie na miaręMarek Rabij dotarł tam, gdzie inni być może nie mieliby odwagi. Bangladesz z jednej strony na skraju ubóstwa, z drugiej stanowiący gigantyczną halę produkcyjną. Szycie odzieży na masową skalę w warunkach kompletnie nieodpowiednich, balansowanie na cienkiej granicy, gdzie stawką jest nie tylko nędzna (ale jedyna) wypłata, ale też życie. Ci, którzy się poświęcają, często traktowani są jak bydło. Zagryzają zęby, nabierają wody w usta i szyją, szyją, szyją.

Uderzająca w książce „Życie na miarę. Odzieżowe niewolnictwo” jest nie tylko sama produkcja odzieży, która wędruje potem do sklepów na całym świecie. Poruszają warunki, w jakich się to odbywa i postępująca dehumanizacja ludzi się tym zajmujących. Z jednej strony Marek Rabij portretuje tych, którzy szwalnie traktują jak cud, bo nie mają innej opcji zarobkowej. Z drugiej zaś tych, którzy doskonale zdają sobie z tego sprawę i stają na pozycji specyficznego władcy trzymającego w rękach garść pieniędzy do rozdania. Obraz tych drugich przykuwa uwagę z jeszcze jednego powodu – są oni  pozbawieni skrupułów i empatii.

„Jeśli możemy wyprodukować wam ładne ciuszki, elegancko je ometkować i zapakować, to przecież możemy też dać w pakiecie błogie przeświadczenie, że wszystko to odbywa się niemal w rajskich warunkach.”

Reporterskie oczy Marka Rabija dojrzały bardzo wiele. A sprawne pióro przelało te obrazy na papier, w efekcie czego powstała książka „Życie na miarę. Odzieżowe niewolnictwo”. To nie jest lektura łatwa i przyjemna. To mocne i wiarygodne świadectwo tego, że świat wciąż wywraca się do góry nogami. Wyzysk ma się dobrze. A postęp cywilizacyjny dotyczy tylko nielicznych. Ku refleksji.

Marek Rabij, „Życie na miarę. Odzieżowe niewolnictwo”, W.A.B 2016

Advertisements

Posted on 22 marca 2016, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. Gdzieś już o niej kiedyś czytałam, jednak nie miałam jej ani w jednej, ani w drugiej bibliotece i nie miałam okazji przeczytać. Może kiedyś na nią trafię..

    Pozdrawiam ciepło 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: