Oblubienice wojny – Helen Bryan. Recenzja

Helen Bryan nie stworzyła odkrywczej fabuły. Nie wyciągnęła też na światło dzienne faktów, które nie byłyby już wyeksploatowane. II wojna światowa to temat rzeka, ale w tym przypadku chyba trochę zabrakło pomysłu na całość. A książkę „Oblubienice wojny” ratują tylko barwne życiorysy głównych bohaterek. Czy to wystarczy?

Książka Oblubienice wojnyAutorka przedstawia losy pięciu kobiet, które więcej dzieli, niż łączy, bo pochodzą z różnych warstw społecznych, mają inne doświadczenie i inne perspektywy na przyszłość. Dopiero widmo wojny i nadchodzący w związku z tym kataklizm materialny i emocjonalny sprawiają, że ich życiorysy splatają się bardzo mocno. Wszystkie zostają mieszkankami miejscowości Crowmarsh Priors. Niestety, Bryan w moim odczuciu nie ma lekkiego pióra. Narracja jest zbyt ciężka, niepotrzebnie skacze chronologicznie aż w takim stopniu, co dekoncentruje i nie sprawia, że przez książkę się płynie. Mało tego, momentami robi się naprawdę nużąco.

„Oblubienice wojny” mogłyby być naprawdę świetną, porywającą książką mimo trudnej tematyki, gdyby poskładać wszystkie pomysły fabularne w lepiej skonstruowaną całość. A tak cały czas coś zgrzyta. Trzeba jednak przyznać jedno – Helen Bryan pokazuje, że właściwie nieistotne w jakiej części świata toczy się wojna, bo mechanizm przetrwania wszędzie jest ten sam, a uczucia, które się wtedy nawiązują, mają ogromną moc. Może to być walor, o ile zapomnimy, że takie wnioski płyną również z innych powieści o II wojnie światowej.

Helen Bryan, „Oblubienice wojny”, Editio 2016

Reklamy

Posted on 30 Maj 2016, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: