Gdzie jest Mia? – Alexandra Burt. Recenzja

Nie lubię porównań książek do bestsellerów, bo to od razu zmienia skalę oczekiwań. W przypadku thrillera „Gdzie jest Mia?” poszybowały one dość wysoko w górę, bo książka ta z marketingowego założenia ma trzymać w napięciu niczym kultowa „Dziewczyna z pociągu”. Czy Alexandra Burt funduje zbliżone emocje?

Gdzie jest MiaTak! Tak! Tak! Co więcej, myślę, że ten debiut jest nieco bardziej wciągający niż książka Pauli Hawkins (zobacz). Zaczyna się z przytupem – Estelle Paradise budzi się w szpitalu po prawie śmiertelnym wypadku. Nie pamięta, jak do niego doszło. Dlaczego znalazła się tak daleko do domu i co najważniejsze, nie ma bladego pojęcia, gdzie jest jej 7-miesięczna córka i wszystkie jej rzeczy. A może nigdy jej nie było?

Na dzień dobry robi się intrygująco i tempo to nie spada aż do samego końca. Alexandra Burt mocno się nagimastykowała warsztatowo, by rozłożyć poszczególne wątki tak, żeby cały czas podsycać uwagę, ale nie podawać rozwiązania tej mrocznej zagadki na tacy.

Mocną stroną książki „Gdzie jest Mia?” są stany emocjonalne głównej bohaterki, którym daleko do stabilnych. Estelle jest totalnie rozchwiana. Szybko dostaje łatkę wyrodnej matki, a potem dzieciobójczyni, ale czy słusznie? Autorka wpuściła ją na niezłą życiową mieliznę i wydostanie się z niej to dramat.

Narracja niby toczy się tu i teraz, ale tak naprawdę odbywam retrospektywą podróż do czasu sprzed feralnych wydarzeń. I to mocno rzutuje na postrzeganie głównej bohaterki. Niezwykle trudno wystawić jej jednoznaczną ocenę. Czy rzeczywiście dopuściła się zbrodni, a amnezja jest tylko wymówką? Czy można nie kochać własnego dziecka? Czy siła depresji poporodowej, a nawet psychozy może mieć niewyobrażalnie katastrofalne skutki?

Thriller „Gdzie jest Mia?” zasługuje na uwagę. Jeśli ktoś lubi poznawać mroczne zakamarki duszy ludzkiej i poczuć dreszczyk emocji, to ta książka jest zdecydowanie dla niego. Jest pomysł, konsekwencja i przemyślane żonglowanie faktami. Osobiście skłaniałabym się jedynie ku innego zakończeniu fabuły, bo w tej wersji wydaje mi się trochę naciągane.

Alexandra Burt, „Gdzie jest Mia?”, Świat Książki 2016

Reklamy

Posted on 30 czerwca 2016, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. Uwielbiam czytać książki choć w ich wyborach bywam kapryśna. Tę książkę poleciła mi siostra, przeczytałam ją jednym tchem i przyznam, że doprowadziła mnie do łez. W trakcie czytania utożsamiłam się z bohaterką i czułam się jakbym ja straciła córkę… polecam tę książkę dla każdego. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: