Pani Furia – Grażyna Plebanek. Recenzja

Zintensyfikowana ksenofobia, problemy z adaptacją i własną tożsamością nie tylko kulturową, narastająca frustracja i przeróżne próby oswojenia nowej rzeczywistości – w najnowszej książce Grażyny Plebanek, pt. „Pani Furia” gęsto właśnie od takich problemów. Na skalę nie tylko europejską.

Książka Pani FuriaAutorka po raz kolejny udowadnia, że napisanie rewelacyjnej (pod każdym względem) książki to dla niej błahostka. A dzieje się tak dlatego, że literatura spod jej pióra, to perfekcyjne połączenie strony merytorycznej z warsztatem. W efekcie czytelnik dostaje odważną, detaliczną, emocjonującą i bardzo współczesną narrację, od której nie sposób się oderwać. I której nie sposób zapomnieć, bo Grażyna Plebanek stawia ważne pytania i zmusza do znacznie szerszego spojrzenia na pewne sprawy.

Fabuła książki „Pani Furia” to barwna opowieść o kongijskich emigrantach, którzy próbują zacząć nowe życie w Belgii. Ta zmiana wpływa na całą rodzinę Alii – bohaterki, na której koncentruje się narracja. Staje się ryzykownym wyzwaniem, które wywraca wszystko do góry nogami. Rwą się i tak nadszarpnięte relacje rodzinne, a zbudowanie nowych graniczy z cudem – nie ułatwia tego ani ciemna karnacja, ani brak znajomości języka francuskiego. Inność staje się katalizatorem wrogości.

Cała ta książka to świadectwo ogromnego lęku wynikającego z niemożności przystosowania się do nowych warunków. Uderzający jest kontrast oczekiwań pokolenia Alii i jej braci a rodziców. To co pierwszym jawi się jako jakaś bliżej nieokreślana szansa, dla drugich jest brutalnym oderwaniem od korzeni rodzącym niemoc i skłaniającym do podejmowania nieprzemyślanych decyzji.

Akcja książki „Pani Furia” dzieje się na przestrzeni kilkunastu lat. Przez cały ten czas Alia dojrzewa zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie. Trudno jej jednak zachować stabilność psychiczną, kiedy stale musi walczyć z demonami. Upływ czasu niczego tu nie zmienia, bo bohaterka znajduje jedynie inne sposoby oswojenia ich. Grażyna Plebanek bardzo drobiazgowo portretuje tę postać, zmuszając ją do zmierzenia się z rasizmem i szowinizmem na dużą skalę. Jak dużą cenę przyjdzie zapłacić Alii za to, by być traktowaną na równi z rodowitymi Belgami? I czy to jest w ogóle możliwe? Co się może stać, gdy do głosu dojdzie narastająca latami furia? I wreszcie, co naprawdę dzieje się w Europie nasączonej emigrantami?

Grażyna Plebanek, „Pani Furia”, Znak literanova 2016

Premiera książki 31 sierpnia 2016r.

Reklamy

Posted on 29 sierpnia 2016, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: