Sześć kobiet w śniegu (nie licząc suki) – Anna Fryczkowska. Recenzja

Rasowa. To najlepsze określenie dla najnowszej książki Anny Fryczkowskiej o dość osobliwym tytule „Sześć kobiet  w śniegu (nie licząc suki)”.

Książka sześć kobiet w śnieguKiedy w literaturze obyczajowej dominujący staje się wątek kryminalny, można się spodziewać właściwie wszystkiego. Zarówno bylejakości, jak i strzału w dziesiątkę. W przypadku tej książki zdecydowanie udało się to drugie. Autorka mocno zaryzykowała, ale opłaciło jej się to.

Fabuła książki „Sześć kobiet  w śniegu (nie licząc suki)” nie od razu wywołuje efekt wow. Ot, poznajemy pobieżnie kilka kobiet, które wybierają się na babskie party podlane winem w domu jednej z nich, właściwie z dala od cywilizacji. Dopiero, gdy zamykają się za nimi drzwi i pustoszeją kolejne kieliszki z alkoholem, zaczyna się psychologiczna gra, która intryguje już do samego końca.

Punktem zapalnym jest morderstwo jednej z uczestniczek. Smaczku dodaje fakt, że za tą zbrodnią na pewni stoi jedna z kobiet. Tylko która? Bo jak się okazuje, każda z nich miała doskonały powód, by zabić. Gdzie tkwi prawda? Czy w oparach alkoholu, wzajemnych pretensji i narastających podejrzeń uda się ją ustalić?

Anna Fryczkowska wodzi czytelnika za nos, podsuwa pozorne rozwiązania historii, by za chwilę poddać je w wątpliwość i skierować uwagę na całkiem inne. Kto naprawdę jest mordercą?  W książce „Sześć kobiet  w śniegu (nie licząc suki)” nie ma łatwych odpowiedzi.

Ogromnym walorem tej książki, oprócz świetnie skrojonego wątku morderstwa, jest wszystko to, co z niego wynika. I tu do głosu dochodzi świetnie zarysowana psychologia postaci. Autorka zamyka swoje bohaterki w domu i wywleka z nich pretensje. Prędzej czy później musi dojść do konfliktów, szczególnie że każda z nich nie do końca jest szczera. Anna Fryczkowska pokazuje, że kobiety w swoim gronie szybciej mogą się pozabijać, niż dojść do porozumienia. Ta pesymistyczna wizja w przypadku tej fabuły jest jednak spójna od początku do końca.

Ta książka to kolejny świetny przykład, że nurt domestic noir w polskim wydaniu właśnie rozwija skrzydła. Tak trzymać!

Anna Fryczkowska, „Sześć kobiet  w śniegu (nie licząc suki)”, Burda Książki 2016

Reklamy

Posted on 11 października 2016, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: