Bezsenność – Monika Siuda. Recenzja

Czy można wymazać wspomnienia? Co, jeśli po wielu latach próbują usilnie ujrzeć światło dzienne? Czy pozwolić im dojść do głosu, by bezsenność odeszła precz? W thrillerze psychologicznym Moniki Siudy nie ma łatwych odpowiedzi. Są za to przerażające koszmary, które mają drugie dno. Nic bowiem nie śni się bez powodu.

Książka Bezsenność Monika SiudaKiedy do głosu dochodzą uciszone stany lękowe, życie zaczyna nabierać niespodziewanego tempa. Przekonuje się o tym Lidia, bohaterka książki „Bezsenność”. Nie dane jest jej przespać kilku godzin, bo gdy tylko zamknie oczy, staje się świadkiem jakiegoś dramatu. Jawa to czy sen? Na pewno podwalina rozstroju psychicznego, który zaczyna uwierać. Kim jest dziewczynka w krótkich koszmarach? Co próbuje powiedzieć? I dlaczego śni się właśnie Lidii? Autorka podsuwa kilka tropów, ale co rusz zapętla fabułę, przetasowuje emocje i zostawia z rosnącą ciekawością . A kiedy w grę wchodzi jeszcze hipnoza, robi się intrygująco. Czy okaże się ona  kluczem do prawdy?

Lubię, kiedy fabuła książki łączy przeszłość z teraźniejszością. I z przyjemnością (lub nie) odkrywam, jak autor poradził sobie z połączeniem tych światów. W książce „Bezsenność” nie ma miejsca na chwiejność fabularną, bo Monika Siuda skroiła poszczególne wątki w sposób przemyślany, dobrze je zazębiając. Mamy tu nie tylko motyw bezsenności, hipnozy czy eksperymentów medycznych. Autorka w pakiecie dorzuca rytualne, krwawe mordy i to w wymiarze międzypokoleniowym. Łączy wszystko w trzymającą w napięciu całość, od której trudno się oderwać.

Jedyny mankament, którego nie mogę odżałować, to przerysowane zakończenie. Oczekiwałam eksplozji emocji, a pojawiło się ukłucie rozczarowania. Być może to zwyczajnie kwestia gustu, ale jakiś procent żalu pozostaje.

Monika Siuda, „Bezsenność”, Wydawnictwo Pocisk 2017

Książka w serii „Literatura z pociskiem”.

Reklamy

Posted on 21 lutego 2017, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. Jestem właśnie po lekturze „Bezsenności” i zgadzam się z trafnymi spostrzeżeniami. Finał rzeczywiście jest nieco przerysowany, ale jednocześnie dobrze dopełnia całą historię. Pozdrawiam! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: