Nakarm mnie – Julita Strzebecka. Recenzja

Czy jedyną rolą kobiety może być tuczenie się pod czujnym okiem feedersa? Dokąd zmierza taka manipulacja podszyta specyficznymi preferencjami seksualnymi? Taką tematykę odważnie porusza w swojej debiutanckiej książce Julita Strzebecka. „Nakarm mnie” to absolutne novum.

Książka Nakarm mnieCoraz trudniej mnie literacko zaskoczyć. A tej autorce się to udało. Strzebecka postawiła na ryzyko i opłaciło się jej to, bo ta książka to odważna próba oswojenia kolejnych tematów tabu. A feedersi zdecydowanie do takich należą.

Joannę poznajemy w krytycznym momencie życia. Otyłość zaczyna je skutecznie blokować, a normalne funkcjonowanie staje się walką ponad siły. Bohaterka ma wybór – albo zrzucić nadprogramowe kilogramy, albo pozwolić im rosnąć, doprowadzając ją do monstrualnej otyłości, od której już tylko krok od kalectwa. Walcząc ze sobą, podejmuje próbę i wyjeżdża do klinki odchudzania. Przez swój opór do odchudzania staje się jednak idealną kandydatką na feedee. A mężczyzna, który obiera ją na cel, zrobi wszystko, by ją utuczyć.

I tym sposobem stajemy się świadkami chorej fascynacji. Książka „Nakarm mnie” może budzić wiele uczuć jednocześnie – niedowierzanie, niesmak, pogardę, ale też ogromną ciekawość, by podejrzeć świat, którego nie znamy. Julita Strzebecka nie traktuje wątku feedersów po omacku. Środowisko to używa sobie bowiem nie tylko w Internecie. Podniecenie otyłością staje się tu katalizatorem niecnych planów.

W książce „Nakarm mnie” tematyka tzw. dokarmiaczy pokazuje z bliska nie tylko jeden z fetyszy. Nie da się nie zauważyć, jaka jest rola kobiety w tym wszystkim. To nic więcej jak nośnik tłuszczu i zabawka. Uprzedmiotowienie ma tutaj gigantyczny wymiar. Jeśli dorzucimy do tego uzależnienie od jedzenia stanowiące doskonałe podłoże do manipulacji, to otrzymujemy mocną fabułę.

Osobiście trochę zabrakło mi bardziej rozbudowanych portretów psychologicznych mężczyzn, które pozwoliłyby poznać źródło fascynacji otyłością. Motyw ten został nieznacznie poruszony, ale czuję niedosyt. Mimo tego książka Julity Strzebeckiej zasługuje na uwagę, bo krótko mówiąc – tego jeszcze nie było!

Julita Strzebecka, „Nakarm mnie”, Replika 2017

Blog Książki na czasie jest patronem medialnym książki!

Advertisements

Posted on 5 marca 2017, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: