Dziewięć kobiet, jedna sukienka – Jane L. Rosen. Recenzja

Ciepła, urocza opowieść o roli przypadku w życiu. Kiedy pozwolimy mu na coś więcej, może się okazać, że nasza codzienność zyska całkiem nowe, emocjonalne oblicze. I to jest piękne.

Książka Dziewięć kobiet jedna sukienkaKsiążka „Dziewięć kobiet, jedna sukienka” ma w sobie wiele uroku, a jej lektura wywołuje mimowolny uśmiech na twarzy, bo takie historie, jakie opisuje Jane L. Rosen zwykle dostają łatkę „banalnych”. Może i nie są odkrywcze, wszak uczuciowe perypetie są powtarzalne, ale w takim ujęciu zyskują na jakości. Zwłaszcza, jeśli mamy ochotę na optymistyczną fabułę. A zapewniam, że tej warto dać się oczarować.

Kilka losów, które splata sukienka – klasyczna mała czarna. Wędrująca z rąk do rąk. Zwykle na chwilę. A to właśnie ta chwila wystarczy, by runęło lub zrodziło się wszystko. U Jane L. Rosen odmienia ona nie tylko los kobiet, ale też mężczyzn. Kobiety w nią ubrane stają się katalizatorem zmian. Głównie w swoim życiu, choć nie byłyby one możliwe, gdyby w takiej kreacji nie trafiły na odpowiednich adoratorów. Autorka plącze ich losy niezwykle subtelnie, nie pozostawiając złudzeń, że warto dawać sobie szansę na każdym kroku. Nigdy bowiem nie wiadomo, która otworzy furtkę do szczęścia.

Nie da się ukryć, że książka „Dziewięć kobiet, jedna sukienka” to opowieść romantyczna w każdym calu. W takim wydaniu nie pozostawia jednak z uczuciem obcowania z przewidywalną fabuła polukrowaną słodyczą poszczególnych wątków. Jane L. Rosen powiew romantyzmu wpuściła do codziennego, monotonnego życia wszystkich bohaterów. Każdy z nich ma inne doświadczenia życiowe i miłośne, ale każdy bez względu na metrykę, chciałby zaznać uczuciowej stabilizacji. Czy wszystkim się uda? Czy złamią swoje zasady w imię miłości? Warto się przekonać.

Swoją drogą, ciekawe dla ilu kobiet fabuła książki „Dziewięć kobiet, jedna sukienka” stanie się usprawiedliwieniem dla kolejnych zakupów. Coś czuję, że dla wielu.

Jane L. Rosen, „Dziewięć kobiet, jedna sukienka”, Czarna Owca 2017

Reklamy

Posted on 19 marca 2017, in Recenzje książek and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: