Żony jednego męża – Anna Fryczkowska. Recenzja

Anna Fryczkowska pretenduje do miana mistrzyni w snuciu opowieści nasiąkniętych tematami tabu, w których relacje społeczne to absolutny kocioł dziwnych powiązań. Książka „Żony jednego męża” udowadnia to dobitnie.

Książka Żony jednego mężaOna i on. I jeszcze jedna ona. Przypadkowo powiązany los staje się nowym wspólnym życiorysem rozgrywanym na dwóch scenach – domowej i zewnętrznej. Na tej drugiej wszyscy ubierają maski i brną w kłamstwo aż do utraty tchu. W domu dzielą się obowiązkami, pieniędzmi, dziećmi i łóżkiem. Fala uczuć płynie tu między piętrami, ale nie ma prawa znaleźć ujścia poza domem. Dla świata prawda jest jedna – zgodne małżeństwo z córką na jednej kondygnacji, samotna matka z synem na drugiej. I wzajemna sąsiedzka przyjaźń. To brnięcie w pozory zaczyna powoli każdego rozsadzać. I uwiera na tyle, że tylko krok dzieli od dramatu.

Książka „Żony jednego męża” to jednak nie tylko opowieść o bigamii i codzienności upływającej w jej rytmie. Dla mnie uderzający jest tutaj ogrom samotności duszony wewnątrz przez każdego członka tej osobliwej rodziny. Każdy z nich na swój sposób zmaga się z nietypową sytuacją, mimo że ją akceptuje. Pozory? Życie w kłamstwie zaczyna być jednak uciążliwe, szczególnie dla najmłodszego pokolenia – Dobrochny i Janpawła, którzy szukając własnej tożsamości, muszą rozprawić się z bigamią rodziców. Ich próby odnalezienia siebie w tym galimatiasie są szalenie smutne.

Anna Fryczkowska odważnie podeszła do tematu. Motyw bigamii jest tutaj wyeksploatowany do cna, choć nie jest to klasyczna bigamia, bo małżeństwo jest tylko jedno. To jednak wystarczy, by ukazać różnorodne motywy, które popchnęły do takiego wieloletniego układu. Autorka obnaża również konsekwencje takiej decyzji. Emocji tutaj nie brakuje.  Książka „Żony jednego męża” dla wielu może uchodzić za kontrowersyjną. Dla mnie to literacka petarda, która broni się sama.

Anna Fryczkowska, „Żony jednego męża”, Burda Książki 2017

Premiera książki 11.04.2017 r.

Reklamy

Posted on 4 kwietnia 2017, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 Komentarze.

  1. To prawda. To literacka petarda. Jak usiadłam do niej, to nie mogłam się oderwać. Nie wiem, czemu omijały mnie książki tej autorki, ale muszę koniecznie się z nimi zapoznać!

  2. Inne też są rewelacyjne, szczególnie „Sześć kobiet w śniegu” i „Kurort Amnezja”. Polecam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: