Po własnych śladach – Mariusz Koperski. Recenzja

Intrygująca zagadka kryminalna, mylne tropy, oszczędne emocje i niebanalny wątek wykorzystujący współczesne technologie. „Po własnych śladach” Mariusza Koperskiego to pewna świeżość w polskich kryminałach, choć w moim przekonaniu niepotrzebnie wciskana w szufladkę „zakopiański kryminał”.

Kryminał zakopiański po własnych śladachOsobiście nie lubię takich marketingowych chwytów. Zakopane stanowi tutaj bowiem epicentrum wydarzeń, ale tak naprawdę do wszystkiego mogłoby dojść w każdym innym miejscu. Autor barwnie oddaje mentalność rodzimych mieszkańców i różne dysproporcje między nimi a przyjezdnymi. Dobrze tworzy też malownicze tło dla morderstwa, ale po co ubierać to od razu w wielkie ramy sugerujące jakąś unikatowość tego kryminału. To kompletnie niepotrzebne, bo książka „Po własnych śladach” broni się sama.

Zanim jednak damy się porwać nurtowi tej historii, trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość. Początek nie jest bowiem wcale porywający. Dopiero im dalej w lekturę, tym zyskuje ona w czytelniczych oczach. Mariusz Koperski bierze fabularny rozpęd we właściwym momencie. Na szczęście.

Zbrodnia, której stajemy się świadkiem i późniejsze śledztwo to multum wątków łączących się w spójną całość. To wrażenie jednak też przychodzi z czasem, bo niektóre elementy po drodze wydają się chaotyczne i niepotrzebne. Siła tej historii tkwi natomiast w mocnych, charakternych postaciach. One nadają tempo fabule i sprawiają, że czytelnik sam próbuje rozwikłać tajemniczą zbrodnię. Tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że kolosalne znaczenie może mieć tu motyw zemsty. Ale czy na pewno? Mariusz Koperski bawi się poszczególnymi elementami narracji, podtykając pod nos fałszywe tropy. Kto tu naprawdę ma coś za uszami? Kto dobrze gra, a kto się wywinie? I co tak naprawdę się stało? Finał zaskakuje i rekompensuje małe mankamenty, które niepokoiły wcześniej.

Mariusz Koperski, „Po własnych śladach”, Astraia 2017

Reklamy

Posted on 3 lipca 2017, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: