Ławeczka pod bzem – Agnieszka Olejnik. Recenzja

Agnieszka Olejnik odeszła od tematów trudnych, którymi do tej pory zaskarbiła sobie moją czytelniczą sympatię. „Ławeczka pod bzem” to lekka opowieść o szukaniu szczęścia. Czy wielka wygrana może je zagwarantować? A może kwestie materialne nie mają tu nic do rzeczy?

Książka Ławeczka pod bzemIga nigdy niczego nie wygrała, więc los sowicie wynagradza jej dotychczasowego pecha. Kiedy na koncie pojawia się pokaźna suma, świat staje otworem, a każde marzenie wydaje się być na wyciągnięcie ręki. Czy aby na pewno? Myślenie bohaterki początkowo biegnie torem, wedle którego pieniądze szczęścia nie dają, ale zakupy już tak. Błyskawicznie też na jej drodze stają mężczyźni, którym jej pełny portfel bardzo by się przydał. Zanim jednak przejrzy ich plany, będzie musiała borykać się z całą plejadą innych emocji.

Agnieszka Olejnik w dość komediowej oprawie podała opowieść, w której pieniądze stają się katalizatorem zmian znacznie ważniejszych. Tych, które toczą się w głowie, sercu i duszy Igi. Bohaterka podejmuje próbę życia bez kurateli nadopiekuńczej matki, co staje się pasmem niezłych gagów sytuacyjnych. Z miłością też jej jakoś nie po drodze, zresztą uparcie zarzeka się, że do niczego jej to niepotrzebne. Jak wiadomo jednak, prawdziwe uczucie pojawia się w najmniej spodziewanym momencie pod postacią kandydata, który nigdy nie był nawet brany pod uwagę.

Choć książka „Ławeczka pod bzem” odbiega konwencją od wcześniejszych historii stworzonych przez Agnieszkę Olejnik, to bez wątpienia kradnie czytelnicze serce. Wszystko za sprawą kreacji Igi, która jest postacią szalenie realną, uosabiającą marzenia i rozterki wielu kobiet. Autorka dała jej niezłe wyzwanie w postaci wygranej w Lotto, bo wbrew pozorom nie psuje ona jej jako osoby, a daje jej szansę na spełnienie marzeń, które do tej pory stały pod finansowym znakiem zapytania.

To lekka opowieść, ale napisana z pomysłem, dobrze rozłożonymi akcentami i wątkami, które swobodnie się ze sobą zazębiają. Do śmiechu, ale też ku niewielkiej refleksji.

Czy Iga dzielnie stawi czoło temu, co przynosi jej nowa codzienność? Czy pokona zawieruchę w sercu i spełni marzenie o urokliwym domu z ławeczką pod bzem? Zachęcam, żeby się przekonać.

Agnieszka Olejnik, „Ławeczka pod bzem”, Czwarta Strona 2017

Inne książki Agnieszki Olejnik:

Nieobecna

A potem przyszła wiosna

Dziewczyna z porcelany

Reklamy

Posted on 17 lipca 2017, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: