48 tygodni – Magdalena Kordel. Recenzja

Czy warto odgrzewać po latach debiut typu „48 tygodni”, który jest co najwyżej letni, mając na uwadze to, co dzieje się na rynku literatury obyczajowej? Jedyny argument to marketing, który na fali aktualnej popularności Magdaleny Kordel sprzeda wszystko, co wyjdzie spod jej pióra. I tak pewnie stanie się w tym przypadku.

Książka 48 tygodni Magdalena KordelW ciągu kilku ostatnich lata chick lity w polskim wydaniu mocno ewoluowały i choć wciąż wiele wśród nich sztampowych opowieści, to coraz częściej pisarki wychodzą poza schemat, snując opowieści realne, ale przy tym nasączone mądrą refleksją. Tak też dzieje się w przypadku twórczości Magdaleny Kordel. I sięgając po jej ponownie wydany debiut, można przekonać się właściwie tylko o jednym – poszła w lepszą literacką stronę, biorąc pod uwagę książki wydane w ostatnim czasie. Po co więc ten wielki powrót do opowieści, która nieco odbiega od obecnego poziomu?

Przyznam szczerze, że historia Nataszy prezentowana w książce „48 tygodni” nie porwała mnie w ogóle. Owszem, jest utrzymana w konwencji humorystycznej, nie brak tu gagów sytuacyjnych czy roztrząsania różnych dylematów, ale wszystko to jakieś takie właśnie letnie. Ot, zbiór scenek, które zapewne wiele kobiet utożsami z własnym życiem i nawet uśmiechnie się pod nosem, ale nic więcej. Autorka zamknęła to w konkretnych ramach czasach, ubarwiła obowiązki żony i matki czarnym humorem i na tym koniec.

Lekkie czytadło, które czyta się błyskawicznie, ale zapomina jeszcze szybciej.

Magdalena Kordel, „48 tygodni”, Znak 2018

Inne książki Magdaleny Kordel:

Serce z piernika

Anioł do wynajęcia

Reklamy

Posted on 8 stycznia 2018, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 Komentarze.

  1. Przez krótki czas rozważałam sięgnięcie po tę książkę, bo lubię prozę Kordel, ale skoro ten tytuł odbiega poziomem od późniejszych, to odpuszczę go sobie.

  2. Mimo wszystko możesz przeczytać, żeby wyrobić sobie własne zdanie. Ale polecam wypożyczyć niż kupić. Mniej zaboli ewentualne rozczarowanie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: