Pokój służącej – Fiona Mitchell. Recenzja

Gdzie są granice upodlenia człowieka i czy w ogóle są? Czy pieniądze dają prawo do bycia lepszym? „Pokój służącej” to gorzka opowieść o życiu, które jest tylko atrapą tego, które chciałoby się mieć.

Książka Pokój służącejDo jakich działań może popchnąć nadzieja? To pytanie pojawia się w głowie podczas lektury debiutanckiej książki Fiony Mitchell. Za główny motyw fabuły autorka obrała pewien rodzaj współczesnego niewolnictwa, bo taki wniosek nasuwa się, patrząc na los Tali i Dolly – dwóch sióstr pochodzących z Filipin, które pełnią rolę służących w domach brytyjskich imigrantów. Ich żywot to wieczna poniewierka w imię lepszej przyszłości dla najbliższych. Czy warto? W ich przypadku inne rozwiązania wydają się być niemożliwe.

Autorka prowadzi narrację dwutorowo, daje dojść do głosu obu kobietom z osobna, kreśląc tym samym ich portrety i obnażając codzienność. A tej daleko nie tylko do bezpiecznej, ale też spokojnej. Fiona Mitchell pokazuje ich realny żywot – pracę, która jest niedoceniana, brak prawa do jakiejkolwiek prywatności. Najbardziej uderzające są jednak warunki mieszkania. W domach bogatych pracodawców mają wydzielone klitki bez okien, w których muszą egzystować. Na szacunek zasługuje to, jak godnie znoszą swój los, bo to szansa dla ich rodzin, ale w środku kipią od skrajnych emocji.

Nie dziwi więc, że kiedy w Internecie huczy od newsów z bloga Vandy szkalującego ich pracę i dyktującego zasady traktowania służących, Tala postanawia uruchomić konkurencyjnego, by powiedzieć jak to wygląda naprawdę. Choć robi to anonimowo, z minimalną znajomością obsługi komputera, jej głos wywołuje burzę. Czy to coś zmieni? Czy walka o prawo do godności i zwykłego ludzkiego szacunku przyniesie zwycięstwo?

Choć historia, którą serwuje Fiona Mitchell, jest smutna, autorka prowadzi narrację tak, że nie brak tu również pewnej dawki humoru. Nie jest to jednak komizm sytuacyjny. Wszystko wynika za to z kreacji głównych bohaterek – tego, kim są i jak próbują oswoić codzienność, by przetrwać także emocjonalnie.

 „Pokój służącej” mocno pokazuje dualizm współczesnego świata. Z jednej strony bogactwo pozwalające czuć się lepszym, z drugiej bieda będąca swoistym katalizatorem buntu oraz skłaniająca do dramatycznych decyzji, ucząca pokory i hartu nie tylko ciała, ale też ducha. Autorka snuje opowieść mocno inspirowaną prawdziwymi zdarzeniami. Ta historia niebywale zapada w pamięć.

Fiona Mitchell, „Pokój służącej”, Wydawnictwo Literackie 2018

Reklamy

Posted on 8 sierpnia 2018, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 4 Komentarze.

  1. Lila Łoszakiewicz

    bardzo dobra recenzja.

  2. Z wielkim zaciekawieniem przeczytałem tą recenzję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: