Mgły Toskanii – Natasza Socha. Recenzja

Czy miłość można podzielić? Czy można kochać dwóch mężczyzn jednocześnie i nie mieć przy tym żadnych wyrzutów sumienia? Co w momencie, gdy życie każe dokonać wyboru i skierować uczucia tylko w jedną stronę? Natasza Socha tym razem stawia swoją bohaterkę przed decyzjami, które trudno podjąć, nie raniąc przy tym nikogo. Także siebie.

Mgły Toskanii Natasza Socha„Mgły Toskanii” zapowiadały się na malowniczą historię, której rytm wyznacza coraz szybsze bicie serc poszczególnych bohaterów. I tak jest, ale autorka wcale nie skręciła fabularnie w stronę ckliwego romansu. To mądra, dojrzała opowieść o uczuciach, których nie sposób wcisnąć w sztywne ramy.

Akcja rozgrywa się w dwóch miejscach – Polsce i Toskanii. Kiedy Lena opuszcza kraj, by zrealizować zlecenie konserwatorskie zagranicą, nie ma pojęcia, jak ten wyjazd zmieni jej życie. I to na wielu płaszczyznach. Rozwój zawodowy to jedno. Znacznie ważniejsze okazuje się to, co zaczyna się dziać w jej głowie, duszy i sercu za sprawą dużo starszego Iana. I nie byłoby nic odkrywczego w tym romansie, gdyby nie to, że po pierwsze w Polsce czeka na kobietę narzeczony, a po drugie jest on synem mężczyzny, dla którego Lena właśnie łamie swoje zasady. W dodatku panowie są od lat w konflikcie. Nic więc dziwnego, że aż roi się tutaj od lęków, a moralność robi niewyobrażalne salta.

Lena, Ian i Igor – ta trójka, po tym co zgotowała im Natasza Socha, nigdy już nie zazna spokoju serca. Splątała ich los, podsuwając im pod nos szczere porywy serca, ale od początku książki wydaje się, że ta historia nie ma prawa zakończyć się happy endem. To byłoby zbyt tandetne i mało życiowe. Na szczęście, autorka doskonale wie, jak prowadzić narrację, by trzymać ją w ryzach i dawkować emocje tak, by czytelnik pozostał po lekturze w pełni usatysfakcjonowany. Tym razem nie uświadczymy ironiczno-humorystycznej konwencji. Jest spokojnie, choć buzuje od emocji.

Książka „Mgły Toskanii” to kolejna świetna opowieść spod pióra tej autorki, choć nieco inna niż poprzednie. To jednak świadczy tylko o tym, że literacki rozwój trwa. I oby tak dalej.

Natasza Socha, „Mgły Toskanii”, Edipresse Książki 2018

Zobacz również inne książki Nataszy Sochy:

„Troje na huśtawce”

„Dwanaście niedokończonych snów”

Reklamy

Posted on 20 sierpnia 2018, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. 2 Komentarze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: